Reklama

Reklama

Chcieli się zrehabilitować

- Cały czas jesteśmy po ciężkim okresie przygotowawczym, w okresie, gdzie ciężko trenujemy. Od jutra ma być luźniej. W drugiej połowie widać było trochę zmęczenia tym obozem, ale od jutra zaczynamy łapać świeżość, szybkość, dlatego myślę, że będzie coraz lepiej - przyznał Marcin Wasilewski.

Po 1:1 z Macedonią, 1:0 z Albanią. My się czujemy trochę lepiej, bo widzieliśmy inną drużynę, graliście zdecydowanie lepiej niż wczoraj.

Reklama

- Po wczorajszym meczu, chcieliśmy się dzisiaj poniekąd zrehabilitować. W jakimś stopniu to się udało. Oprócz strzelania bramki stworzyliśmy sobie trzy stuprocentowe sytuacje, więc wynik mógł być wyższy. Nasza gra nie była jednak taka, jak wszyscy tego oczekiwali.

Jak Pan oceni debiut Rogera?

- Nie jestem od oceniania, od tego jest trener.

Czy wiecie, co się stało z Wojciechem Łobodzińskim? Czy to jest coś poważnego?

- Akurat ja nie wiem, bo jak byłem w szatni, to Wojtka nie było. Ciężko mi się wypowiadać, podejrzewam, że skręcił kostkę.

Czy Pan się domyśla, kto znajdzie się wśród trójki, która zostanie jutro skreślona?

- Nie wiem. Na szczęście, to jest ból głowy selekcjonera, a nie mój.

W związku z tą decyzją jutro będziecie mieć ciężki dzień?

- Na pewno. Trener to podkreśla, jemu będzie ciężko skreślić trzy nazwiska. Wszyscy zawodnicy, którzy tutaj byli, ciężko pracowali i każdy poniekąd zasłużył sobie na ten wyjazd. Ale wiadomo, że trzech z nas musi opuścić zgrupowanie. To będzie przykre zarówno dla selekcjonera, jak i wszystkich kolegów.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje