Reklama

Reklama

"Chcemy zatrzymać ŁKS"

Nie PGE GKS Bełchatów, a ŁKS Łódź jest faworytem sobotnich derbów województwa łódzkiego. Łodzianie w trzech wiosennych kolejkach zainkasowali komplet punktów, kiedy to bełchatowianie zdobyli tylko... jeden. Początek spotkania o 14:45.

Nie PGE GKS Bełchatów, a ŁKS Łódź jest faworytem sobotnich derbów województwa łódzkiego. Łodzianie w trzech wiosennych kolejkach zainkasowali komplet punktów, kiedy to bełchatowianie zdobyli tylko... jeden. Początek spotkania o 14:45.

Historia spotkań obu jedenastek na boiskach Ekstraklasy przemawia na korzyść ŁKS. Zwyciężali oni siedmiokrotnie, przy trzech zwycięstwach GKS. Tylko raz, w sezonie 1996/97 padł remis. W ostatnim pojedynku obu drużyn górą byli piłkarze z Łodzi, którzy zwyciężyli w Bełchatowie 2:0.

- Do Łodzi pojedziemy z nadzieją wywalczenia trzech punktów. ŁKS ma dobrą rundę wiosenną, ale na kimś będzie musiał się zatrzymać. Wierzymy, że to będziemy my - powiedział przed meczem Dawid Nowak. Zdanie napastnik "górników" podziela Tomasz Wróbel. - ŁKS nie przypomina zespołu z poprzedniej rundy, zdobywają seryjnie punkty. W Łodzi zagramy pełni wiary w zwycięstwo - mówił tuż po meczu z Wisłą Kraków (0:0).

Reklama

Optymizm w serca fanów Bełchatowa wlewa także szkoleniowiec zespołu, Rafał Ulatowski. - Za tydzień jedziemy do Łodzi na mecz z "Rycerzami Wiosny". Czeka nas tam kapitalne widowisko, derby województwa łódzkiego. Pojedziemy tam po zwycięstwo - mówił po spotkaniu z "Białą Gwiazdą" Ulatowski.

W piątkowy wieczór bełchatowianie odbędą ostatnie zajęcia, po których zostanie wyselekcjonowana kadra meczowa. Na pewno nie znajdą się w niej kontuzjowani Piotr Klepczarek, Grzegorz Fonfara i Łukasz Garguła. Pozostali zawodnicy są do dyspozycji sztabu szkoleniowego. Rozjemcą spotkania ŁKS - GKS będzie Robert Małek.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL