Reklama

Reklama

Casillas solidnym robotnikiem

"Nie róbcie ze mnie świętego ani nawet bohatera. Nie jestem Santo Ikar" - powiedział w "Przeglądzie Sportowym" bramkarz reprezentacji Hiszpanii Iker Casillas.

"Nie róbcie ze mnie świętego ani nawet bohatera. Nie jestem Santo Ikar" - powiedział w "Przeglądzie Sportowym" bramkarz reprezentacji Hiszpanii Iker Casillas.

W ćwierćfinałowym meczu z Włochami Casillas w serii rzutów karnych obronił dwie "jedenastki" i walnie przyczynił się do awansu Hiszpanów do półfinału Euro 2008.

"Nie lubię, jak traktuje się mnie wyjątkowo tylko dla tego, że coś mi się udało. Po prostu dobrze wykonuję swoją pracę tak jak wielu ludzi w innych zawodach. Jestem solidnym robotnikiem" - stwierdził skromnie bramkarz Realu Madryt.

"Rzuty karne to loteria. Byłem po prostu spokojny i cierpliwy. Starałem się nie wykonywać nerwowych ruchów i jak najdłużej czekać na to, co zrobi przeciwnik. Przed rozpoczęciem rzutów karnych trener Ochotorena zapytał mnie, czy chcę jakichś wskazówek. Nie chciałem. Czasem lepiej zaufać intuicji" - zaznaczył Casillas.

Reklama

W półfinale Euro 2008 Hiszpania zmierzy się z Rosją. Według ekspertów, zmierzą się dwie najładniej grające drużyny na turnieju. Na zwycięzcę czekają już Niemcy, którzy w środowym półfinale pokonali Turcję 3:2.

"Mogę mówić o Hiszpanii, bo z pozycji bramki widzę dokładnie jak to wygląda. Prezentujemy ciekawy futbol i mamy naprawdę fantastycznych zawodników. Takich jak Torres, Villa czy Puyol. Szkoda, że w piłce nie ma takich zasad jak w boksie. Skoro pokonaliśmy mistrzów świata, no to tytuł powinien być już nasz" - zakończył Casillas.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL