Reklama

Reklama

Canyoning

Canyoning to pokonywanie górskiego potoku wraz z nurtem, przy wykorzystaniu sprzętu i elementów zaczerpniętych z różnych sportów ekstremalnych. Łączy więc w sobie wspinaczkę, kajakarstwo górskie, rafting, wspinaczkę jaskiniową, nurkowanie.

Absurdalne, zwariowane, niebezpieczne - totalne ekstremum.

Reklama

Początki canyoningu sięgają lat 70. Kolebką była Francja. Oto dwaj francuscy speleolodzy - Edgouard Alfred Martel i Armand Jamet - w roku 1893 dokonali pierwszej eksploracji kanionu, a klikanaście lat później przebyli go w całości. W Polsce pojawił się on dopiero w 1992 roku, a jego prekursorem na terenie naszego kraju stał się Piotr Gałka.

Gdzie można się "bawić"?

Canyoning uprawia się na wściekłych, górskich potokach, kipiących białą pianą, gdzie warunki naturalne czynią te miejsca niemożliwymi do przebrnięcia jakimkolwiek sprzętem pływającym. Możemy go więc pokonać jedynie pieszo, wspomagając się linami i podstawowym sprzętem alpinistycznym. Nie będziemy jednak tylko się wspinać. Trzeba przecież wykorzystać jakoś te fascynujące potoki. I otóż to, nikt z uprawiających tą dyscyplinę nie odmówi sobie skoku w spadające wody potoku, przelewającego się między stromymi ścianami kanionu przez progi skalne, spływające wodospadami lub wpadającymi do spokojnych zatoczek. Skacząc jednak trzeba zachować ostrożność, tak by nie trafić na kamienie czy pnie drzew, gdyż może się to dla skończyć tragicznie.

Niezwykłych przeżyć na trasie mogą dostarczyć tobogany, czyli naturalne kręte rynny skalne, z których najzwyczajniej zjeżdżamy. Na swojej drodze można spotkać mniejsze lub większe jeziora, które przychodzi pokonać, oczywiście wpław. Nie małą atrakcją mogą się okazać napotkane na trasie jaskinie lub bardzo wąskie przesmyki prowadzące stromo w dół. Często trzeba posłużyć się technikami grotołazów, a bywa, że i umiejętnością nurkowania, kiedy część jaskini wypełniona jest wodą i uniemożliwia jej powierzchowne pokonanie.

Miejsc do uprawiania canyoningu jest wiele. Najbardziej popularne i ciekawe są na terenach Francji, Hiszpanii, Włoch, a także Austrii, Słowenii, Szwajcarii oraz Nowej Gwinei, Brazylii. W Polsce niestety trudno znaleźć tereny nadające się do uprawiania tej dyscypliny. Można jednak spróbować na wodospadach w Szklarskiej Porębie, Siklawie i Międzygórzu.

Co trzeba zabrać?

Podstawowym sprzętem jaki mamy do dyspozycji jest pianka, kask, liny wspinaczkowe, asekurujące nie tylko przy wchodzeniu w górę, ale i przy stromych zjazdach.

Pianka, czyli kombinezon neoprenowy pozwala nam przetrwać w często niskich temperaturach górskich rzek, jak również chroni nas przed urazami, o które tu nie trudno. Pianki posiadają dodatkowo specjalne wzmocnienia, w miejscach najbardziej urazowych, czyli kolanach, łokciach, goleniach. Dla ochrony samej pianki zakłada się czasami kombinezon dakronowy, chroniący przed uszkodzeniami mechanicznymi. Nogi, a raczej stopy, chronimy skarpetami neoprenowymi, na które zakładamy buty trekkingowe, zabezpieczające przed poślizgnięciem i dobrze trzymające kostkę.

Naszą głowę chroni kominiarka neoprenowa, zakładana pod kask, podobny do tych używanych we wspinaczce lub kajakarstwie górskim.

Linki i uprzęże wraz z karabinkami, młotki, haki, przyrządy zaciskowe, przyrządy zjazdowe są niezbędne w wyposażeniu. Przydadzą nam się również: apteczka, czołówka wodoodporna, nóż, wodoszczelny pojemnik z żywnością, worek transportowy ze specjalnymi otworkami odprowadzającymi wodę i sprzęt biwakowy.

Marionetki w teatrze natury

Kiedy zdecydujemy się przejść kanion i wskoczymy do pieklącej się - nie wiadomo czy na naszą śmiałość, czy na świat - wody, to pamiętajmy, że nie mamy już odwrotu. Sprawy przybierają swój własny obrót i nic nie jesteśmy w stanie zrobić. W kilka sekund stajemy się marionetkami w teatrze natury i możemy jedynie liczyć na przychylność Wszechmocnego. Nie możemy tego bagatelizować i musimy - mimo naszych umiejętności i całej czerpanej frajdy - pozostać pokorni.

W 1999 roku turyści Australijscy nie wzięli pod uwagę kapryśnej potęgi natury. W szwajcarskim wąwozie potoku Saxetenbach, w wyniku niespodziewanej burzy, wezbrana woda porwała w swoje szpony 21 osób.

Pierwszy raz z instruktorem

Canyoning najlepiej jest uprawiać w grupie dobrych i sprawdzonych przyjaciół - partnerów. Nieodzowna jest tutaj dobra sprawność fizyczna, kondycja, umiejętność pływania, posługiwania się sprzętem - zwłaszcza opanowanie technik linowych, doświadczenie.

Wyprawy canyoningowe mogą trwać 1 lub klika dni. Zaczynając swoją przygodę z tą dyscypliną dobrze jest zorganizować taką wyprawę z instruktorem, który bezpiecznie przeprowadzi nas przez wąwóz i wtajemniczy w techniki pokonywania napotykanych przeszkód.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje