Reklama

Reklama

Caelum Stal Gorzów - Falubaz Zielona Góra 49-39

Caelum Stal Gorzów pokonał na własnym torze Falubaz Zielona Góra 49:39. Taki wynik oznacza, że żadna z tych drużyn nie wywalczyła punktu bonusowego. W derbach w sezonie 2010 jest remis 1-1, a oba zespoły zdobyły tyle samo tzw. małych punktów.

Na Ziemi Lubuskiej pojedynki lokalnych ekip od dziesięcioleci wywołują wielkie emocje. Niedzielne derby miały nr 70. W lokalnej prasie takie tytuły, jak "święta wojna", "walka o prymat w regionie" pojawiają się już na kilka dni przed spotkaniem.

Reklama

Mecze Caelum Stali i Falubazu cieszą się ogromnym zainteresowaniem wśród kibiców obu miast. Na niedzielny mecz na stadionie im. Edwarda Jancarza w Gorzowie bilety wyprzedano już na kilka dni przed imprezą. Wielka presja wyniku z obu stron sprawiła, że gorąca atmosfera udzieliła się zawodnikom.

Dla gorzowian mecz był prestiżowy. Kilka tygodni temu Falubaz pokonał ich na własnym torze 50:40 i od tego momentu zaczął prezentować się w lidze znacznie lepiej.

Ku zaskoczeniu części kibiców, w meczu o takich charakterze, trener Stali Czesław Czernicki nie posłał do boju żadnego z juniorów rodem z Gorzowa. Po raz kolejny postawił na słabego Simona Gustafssona, który pojechał raz i szczęśliwie zdobył jeden punkt. Z trybun mecz oglądali Łukasz Cyran i Paweł Zmarzlik.

Początek meczu był bardzo nerwowy. Na początek juniorzy Stali wygrali 4:2, głównie za sprawą Przemysława Pawlickiego i defektu Patryka Dudka z Falubazu. Potem było jeszcze więcej emocji na torze.

W drugim biegu upadł Nicki Pedersen. Zdaniem arbitra, zahaczony przez Dobruckiego, który został wykluczony z powtórki. W niej na torze znalazł się David Ruud, ale też został wykluczony. W końcu z Duńczykiem pojechał jedynie Grzegorz Zengota i przegrał.

Następna gonitwa to kolejne nerwy. Żużlowcy z Gorzowa jechali na 5:1, ale kapitan Falubazu Piotr Protasiewicz nękał drugiego Mateja Zagara. Słoweńcowi zdefektował motocykl, jak pokazywał po ataku Polaka. Ostatecznie był remis 3:3, a pierwszy linię mety minął Tomasz Gapiński.

W kolejnym biegu po raz drugi zdefektował, na starcie, motocykl Patryka Dudka. Osamotniony Greg Hancock obronił się przed Tomaszem Gollobem, ale wyprzedzić Pawlickiego nie zdołał. Po czterech biegach Caelum Stal prowadziła 14:9.

To był jednak dopiero przedsmak emocji w dalszej części spotkania. Po równaniu dość twardego toru ponownie był upadek. Po starcie na torze znalazł się Tomasz Gapiński po walce z Grzegorzem Zengotą. W powtórce najlepszy był Gapiński, przed parą zielonogórską.

W szóstym biegu przebudzili się żużlowcy Falubazu. Protasiewicz z Lindgrenem pokonali podwójnie parę Gollob - Pawlicki, a kapitan Caelum Stali miał defekt na drugiej pozycji. Po dwóch indywidualnych zwycięstwach trzeci był Pawlicki.

W kolejnym biegu sędzia najpierw wykluczył Loktajewa, który upadł na pierwszym łuku, a w powtórce Hancocka, który zdaniem arbitra przejechał wewnętrzną krawędź toru dwoma kołami. Amerykanin został wykluczony. Gospodarze wygrali 5:0 i odskoczyli na 23:17.

Bieg numer osiem wygrała Stal 4:2, a pierwszy na mecie Tomasz Gollob jechał na maszynie Gapińskiego. Potem Falubaz odrobił dwa oczka, gdy Protasiewicza i Lindgrena na czele w ostatniej chwili przedzielił Pedersen.

W 10. przewrócił się Greg Hancock z Falubazu, a osamotniony Patryk Dudek zdobył jeden punkt. Po raz trzeci zwyciężył Gapiński, a drugi był Zagar. W tym momencie Stal odrobiła stratę z pierwszego meczu - na zegarze był wynik 34:24.

11. wyścig przyniósł kolejną powtórkę. W tym przypadku za sprawą upadku na pierwszym łuku Ruuda, który został wykluczony. Osamotniony Tomasz Gollob okazał się jednak szybszy od pary Protasiewicz - Zengota.

W 14. biegu Tomasz Gollob od startu prowadził przed Gregiem Hancockiem i Zengotą. Słabo pojechał Zagar, który nie miał w niedzielę najlepszego dnia. Po remisie 3:3 miejscowi byli pewni zwycięstwa i mieli nadzieję na punkt bonusowy (47:35).

W ostatnim starcie Pedersen i Gapiński wyszli na prowadzenie, ale waleczny Fredrik Lindgren do końca nękał tego drugiego i to on odebrał Stali dodatkowy punkt. Gospodarze wygrali wyścig 4:2 i mecz 49:39.

Po meczu szkoleniowiec gospodarzy Czesław Czernicki cieszył się z wygranej, ale nie ukrywał, że punkt bonusowy był blisko. Żałował, że jego zawodnicy w biegach nominowanych popełnili drobne błędy i to one zadecydowały o zwycięstwie za dwa, a nie trzy punkty.

Trener Falubazu Piotr Żyto z wyniku nie był zadowolony, ale z uznaniem mówił o postawie swojej drużyny, która podjęła walkę na torze silnego rywala.

Caelum Stal Gorzów - Falubaz Zielona Góra 49:39.

Caelum Stal Gorzów: Nicki Pedersen 14 (3,3,2,3,3), Tomasz Gollob 10 (1,d,3,3,3), Tomasz Gapiński 10 (3,3,3,0,1), Przemysław Pawlicki 8 (3,3,1,1,0), Matej Zagar 4 (0,0,2,2,0), David Ruud 2 (w,2,0,w,), Simon Gustafsson 1 (1).

Falubaz Zielona Góra: Piotr Protasiewicz 12 (1,3,3,2,3,0), Fredrik Lindgren 8 (2,2,1,1,2), Grzegorz Zengota 7 (2,1,2,1,1), Greg Hancock 6 (2,w,w,2,2), Rafał Dobrucki 2 (w,2,0), Patryk Dudek 2 (d,d,1,1,), Aleksandr Loktajew 2 (2,w)

Najlepszy czas dnia 60,53 s. osiągnął w biegu ósmym Tomasz Gollob. Sędzia: Jerzy Najwer (Gliwice). Widzów: 11 tysięcy.

Dowiedz się więcej na temat: remis | starcie | mecz | Tomasz Gollob | gollob | Gorzów | Zielona Góra | Falubaz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama