Reklama

Reklama

Brazylijczyk podawał, "Pasy" wygrały

Kibice Cracovii po oddaniu w 2007 roku do Legii Warszawa Piotra Gizy nie mogli doczekać się kolejnego kreatywnego pomocnika, którego akcje mogliby oklaskiwać.

Kibice Cracovii po oddaniu w 2007 roku do Legii Warszawa Piotra Gizy nie mogli doczekać się kolejnego kreatywnego pomocnika, którego akcje mogliby oklaskiwać.

Zadania nie ułatwiał im były szkoleniowiec "Pasów", Stefan Majewski, który stronił od zawodników zaawansowanych technicznie. Aktualny trener Cracovii, Artur Płatek po przejęciu drużyny stwierdził, że brakuje mu w tej drużynie typowego ofensywnego pomocnika.

Po nieudanych rozmowach w sprawie sprowadzenia Ardijana Djokaja z niemieckiego TuS Koblenz wydawało się, że wiosną w Cracovii nie pojawi się tego typu zawodnik. Jednak niespodziewanie w kadrze "Pasów" znalazł się Brazylijczyk Paulinho, który ma za sobą epizod w polskiej ekstraklasie. Przez dwa miesiące był zawodnikiem Górnika Łęczna, w którym pracował wtedy Artur Płatek. Panowie znają się też ze Szwajcarii i Niemiec, więc Płatek sięga po zaufanego zawodnika.

Reklama

W sobotnim sparingu z Podbeskidziem Bielsko-Biała Paulinho popisał się dwoma świetnymi zagraniami z rzutów wolnych, po których Cracovia zdobywała bramki. - Jestem zadowolony, ale wiem, że mogę dać Cracovii więcej od siebie. Grałem tylko 25 minut, ale jestem zadowolony, ponieważ zagrałem dwie piłki, po których strzeliliśmy bramki. - Lubię bić rzut wolne. Pracuję nad tym elementem, by wykonywać je jeszcze lepiej. To jedna z moich specjalności - skomentował Paulinho.

Trener Artur Płatek zapowiedział, że jeszcze przez kilka dni będzie się przyglądał pomocnikowi. - Wiem w jaki sposób gra Paulinho. To co chcę sprawdzić, to inne rzeczy. Mnie interesuje jego fizyka. Jeśli nie będzie na takim poziomie, jak sobie życzę, to będzie mu ciężko - powiedział trener "Pasów".

Dobrej myśli jest sam piłkarz, który liczy na angaż w Krakowie. - Jestem wolnym zawodnikiem. Jeszcze nie rozmawialiśmy, ponieważ chciano najpierw mnie zobaczyć i ocenić czy mam odpowiednie umiejętności. W tym tygodniu będziemy rozmawiać o moim kontrakcie. Mam nadzieję, że dogadamy się i będę mógł zostać w Krakowie - przyznał były mistrz Sudanu.

Jeśli "Pasy" zdecydują się związać z Paulinho, to prawdopodobnie wystąpi dopiero w meczu z ŁKS-em Łódź na początku marca, a nie już z Piastem Gliwice. - W Polsce nie ma rzeczy niemożliwych - komentuje z uśmiechem trener Płatek. - Jednak nie jeden Paulinho nas zbawi. Cały zespół musi grać dobrze - zakończył ten wątek szkoleniowiec.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL