Reklama

Reklama

Brakowało "pary", ale wygrali

Hokeiści TKH Nesty Toruń fatalnie rozpoczęli sezon, choć letnie wzmocnienia wskazywały, że celem "Stalowych Pierników" będzie walka o medale. Cztery punkty w dwóch ostatnich meczach z silnymi rywalami: Podhalem i Zagłębiem pozwoliły torunianom opuścić przedostatnie miejsce w tabeli.

- Staraliśmy się po prostu zrealizować to, co sobie założyliśmy, ale trzeba przyznać, że zaczynało nam już brakować trochę przysłowiowej "pary", ponieważ jesteśmy po bardzo ciężkich meczach: Tychy, Podhale i teraz Zagłębie - ocenił dla oficjalnej strony internetowej klubu trener Marian Pysz.

- Pomimo tego zagraliśmy dobry mecz, ale nie ustrzegliśmy się błędów - krytycznie ocenił szkoleniowiec. - Przykładowo kara, podczas której straciliśmy trzecią bramkę. Takie rzeczy nie powinny się zdarzać, ale i tak jestem zadowolony i podziękowałem chłopakom za walkę i postawę, bo to jest wielka rzecz. Mając takie ciężkie warunki związane ze składem, potrafili z siebie wydobyć pewne rzeczy i to dobrze rokuje na przyszłość. Ja ze swojej strony jestem z chłopaków zadowolony i na piątek, jeżeli tylko będę mógł to przygotujemy się bardzo dobrze, żeby przywieźć jakieś punkty.

Reklama

Szkoleniowiec z jednej strony cieszył się ze zwycięstwa, ale z drugiej nie krył pretensji do swoich zawodników. - Nie tyle pretensje, ile pewne uwagi. Karol Piotrowski bardzo źle się czuje w domu, ponieważ na trybunach ma wielu "fanów", którzy go dopingują w negatywny sposób. Dlatego w pewnych sytuacjach chce przedobrzyć. Z niego będzie za jakiś czas solidny obrońca, tylko musi czuć, że ktoś za nim stoi - tłumaczył Marian Pysz.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje