Reklama

Reklama

Bosek: Nie lubię wyróżniać

- Najważniejsze, że dzisiaj wszyscy grali i udało się wygrać, bo trener nie zna jeszcze zawodników - wyznał po pierwszym meczu z Argentynna Ryszard Bosek.

- Nie było Świderskiego, nie było Murka, Bąkiewicza, Winiarski jest zmęczony. Mnie się bardzo podobali, bo widać było, że mocno trenują, starają się, walczą i chcą robić wynik, a to jest najważniejsze. Ponadto atmosfera w drużynie jest dobra. Myślę, że jak jeszcze dojdą zawodnicy kontuzjowani, na pewno w związku z tym zmieni się skład szóstki, ale ważne jest, że trener próbuje sobie tych zawodników, których ma, bo na razie zna ich grę tylko z kaset, a nie ze sposobu trenowania - podkreślił były selekcjoner kadry "biało-czerwonych".

Reklama

- Te pierwsze mecze są dla zawodników i trenera bardzo trudne, każdy chce się pokazać z dobrej strony, widać, że próbują, ale oni potrzebują rozegrać co najmniej 80 sparingów, żeby się trochę rozegrać - dodał Bosek, który docenia postępy Łukasza Kadziewicza, po jego wyjeździe do ligi rosyjskiej.

- To jest młody człowiek, który ma robić postępy. Na pewno Rosjanie mają szkołę bloku, a dla niego najważniejsze jest żeby grał i trenował. Jeszcze dwa lata temu trochę gorzej traktował te treningi, ale teraz widzę, że się przykłada i jest naszą nadzieją, ale ja nie lubię nikogo wyróżniać, bo dla mnie ważny jest zespół - wyjaśnił Bosek.

- Te mecze są tylko przymiarką do tych najważniejszych spotkań. Teoretycznie mamy taką grupę w Lidze Światowej, że powinniśmy się znaleźć w finale. Trener ma swój system przygotowań, on za to odpowiada i będzie z tego rozliczany - zakończył były selekcjoner naszych siatkarzy.

Robert Kopeć, Rafał Dybiński; Bydgoszcz

Zobacz galerię zdjęć z piątkowego meczu Polska - Argentyna.

Dowiedz się więcej na temat: lubić

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje