Reklama

Reklama

Bosacki został w szpitalu w Łodzi

Tomografia komputerowa nie wykazała żadnych uszkodzeń w głowie Bartosza Bosackiego - to najważniejsza wiadomość, jaką przekazali lekarze. Kapitan Lecha Poznań pozostanie jednak w łódzkim szpitalu na obserwacji.

Zobacz galerię z meczu Widzew - Lech 1-1!

Bosacki doznał kontuzji w 61. minucie meczu z Widzewem.

Zdołał odbić piłkę głową w kierunku bramki Widzewa, ale niemal w tym samym momencie został uderzony głową przez Ugochukwu Ukaha. Nigeryjski stoper Widzewa też leżał na murawie, ale szybko się podniósł. Bosacki nie wstawał, a jeszcze podczas upadku stracił przytomność.

Po kilku minutach ją odzyskał, a gdy był na noszach wkładany do karetki, przytrzymywał już ręką lód na rozciętej głowie.

Reklama

- Miał rany cięte, które zostały opatrzone. Na szczęście tomografia komputerowa nie wykazała jakichkolwiek zmian w mózgu. Bartek pozostanie na obserwacji w szpitalu w Łodzi przez 24 lub 48 godzin. Razem z nim zostaje dr Andrzej Pyda - mówi dr Witold Dudziński z poznańskiej kliniki Rehasport opiekującej się piłkarzami Lecha.

Lech zremisował z Widzewem 1-1.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy