Reklama

Reklama

Boniek: Gorzej od pasa w dół

Może to zabrzmi śmiesznie, ale mamy dwie reprezentacje. Ta od pasa wzwyż podoba się wszystkim. Szybka, agresywna, dobra w kontrach, konkretna. Gorzej z tą od psa w dół. Tutaj trzeba pracować i to bardzo dużo. Luk i problemów jest wiele. Brak doświadczenia, osobowości jest widoczny dla każdego, ale nie narzekajmy za dużo.

Selekcjoner Franek Smuda po zwycięstwie był dumny jak paw. Cieszymy się wszyscy (bez piątej kolumny) ze zwycięstwa, które tej drużynie było potrzebne, jak czysty tlen.

Oczywiście nie zgadzam się z przejawami propagandy i mówienia "jacy to my jesteśmy teraz dobrzy".

Dziwnie to brzmi i ciężko zrozumieć, że gdy przegrywamy towarzysko, to wynik nie jest ważny, chodzi o sprawdzenie, danie szansy, przyjrzenia się i wyciągnięcia wniosków. Gdy tylko wygramy, od razu wyciągamy trąby. Chyba trzeba więcej rozwagi i spokoju zarówno wtedy jak jest źle, jak i wtedy, gdy się wygra.

Reklama

Selekcjoner mówi o wizji drużyny na Euro 2012, wydaje mi się, że powoli rzeczywiście wyłania się jakiś schemat. Oczywiście, nie mówimy o schemacie, który ma nas doprowadzić do tytułu mistrza i zwycięstwa w turnieju, ale drużynie, która może nas nieźle reprezentować.

Widać, że chłopakom tym najbardziej odpowiada system 1-4-2-3-1. Pozwala im to na pewien komfort po starcie piłki, ale przede wszystkim daje wielkie możliwości w kontrataku. To umiemy robić najlepiej i powinniśmy to za wszelką cenę pielęgnować. Nie zgadzam się z tezą, że gra w ataku polega tylko na tym, aby siedzieć na przeciwniku, być często na jego połowie. Są lepsze i skuteczniejsze metody. Czasami oddanie trochę pola rywalowi, powrót, potem nagły pressing, przechwycenie piłki są bardziej skuteczne.

Co my mamy pod względem personalnym?

W bramce jest raczej spokój. Jest Łukasz Fabiański, potem Przemysław Tytoń, Tomasz Kuszczak, Wojciech Szczęsny. A nikt nie mówi, że i w przyszłości Artur Boruc może powrócić do łask. Tutaj jest całkiem, całkiem.

Obrona to jest najsłabsza nasza formacja. Na bokach w perspektywie są Łukasz PiszczekSebastian Boenisch. Można nawet powiedzieć, że są dublerzy na ich miejsce - jak Maciej SadlokGrzegorz Wojtkowiak.

Na środku jest dziura i desperacja. Nie ma nikogo z doświadczeniem i odpowiednimi umiejętnościami. Franek szuka, próbuje, bo musi tutaj coś znaleźć. Na dzisiaj rozwiązań jest bardzo mało i wszystkie niepewne.

Czy naturalizacja jakiegokolwiek piłkarza rozwiąże ten problem? Nie wiem. To temat na odrębny komentarz, ale bez dwójki dobrych środkowych obrońców nie możemy marzyć o sukcesie.

Od pomocy do ataku tony są bardziej przyjemne. Są tam piłkarze szybcy, z doświadczeniem, którzy umieją odebrać piłkę, a do tego szybko przeprowadzić kontratak. Egzekutorem tej drużyny jest kończący akcje Robert Lewandowski i widać, że robi to dobrze.

Czyli możemy się zacząć lekko uśmiechać, albo być delikatnymi optymistami. Franek ma jednak dużo pracy, ale jakaś światełko w tunelu się ukazała. Co z tego wyniknie? Pożyjemy, zobaczymy.

Dyskutuj na blogu Zbigniewa Bońka!

Dowiedz się więcej na temat: selekcjoner | Boniek | reprezentacja Polski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje