Reklama

Reklama

Bojan Krkić. Piłkarz, który miał zostać "drugim Messim", ale nie uniósł wielkiej presji

Jeszcze dziesięć lat temu był przedstawiany jako „drugi Messi”. Grał w wielkiej Barcelonie i miał przed sobą wymarzoną karierę. Dzisiaj Bojan Krkić gra w II lidze angielskiej. Ale przede wszystkim po raz pierwszy ujawnia, jak nie uniósł presji związanej z grą w wielkim klubie w tak młodym wieku.

Doświadczenie jest co najmniej przejmujące, bo pokazuje również inną stronę futbolu. Tę, która jest na co dzień niewidoczna.

W wywiadzie dla cotygodniowego magazynu "L’Equipe", wychowanek Barcelony opowiada o tym, jak trudno mu było, jeszcze jako nastolatkowi, odnaleźć się w tak wielkim klubie, jakie męki przeżywał w szatni i jak bał się cokolwiek zrobić. Do granic absurdu.

"Pamiętam swój pierwszy dzień. Siedziałem pięć metrów od butelek z wodą, chciało mi się pić, ale nie wstałem i nie poszedłem po nie. Bałem się, że po drodze zrobię coś złego" - wspomina Krkić.

Reklama

Wiosną 2008 roku został po raz pierwszy powołany do reprezentacji Hiszpanii, na towarzyski mecz z Francją (1-0). Ale tuż przed spotkaniem, już w szatni, spanikował, a federacja wydała komunikat, że zawodnik ma problemy żołądkowe. To nie była prawda. "Wtedy wszystko się zaczęło" - przypomina Krkić. "Miałem lęki, musiałem wyhamować, bo wszystko mi się waliło na głowę. Nie potrafiłem sobie  tym poradzić. Miałem 17 lat, nie byłem nawet pełnoletni".

Kilka tygodni później postanowił też, że mimo wstępnego powołania nie pojedzie na Euro 2008. "Musiałem tak zrobić, choć wiem, jaka to impreza. Nie żałuję i nigdy nie będę żałował, że tak się stało" - podkreśla piłkarz.

RP

Zobacz wyniki Premier League

Zobacz wyniki Primera Division


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje