Reklama

Reklama

Bohaterski czyn Phillipa Blanksa. Futbolista złapał dziecko z płonącego budynku

Poruszające nagranie obiegło w ostatnich dniach sieć. Phillip Blanks, który zakończył już karierę futbolisty amerykańskiego, rzucił się na pomoc, widząc płonący budynek. 28-latek złapał dziecko, które z drugiego piętra płonącego budynku wyrzuciła jego matka.

To chyba jedno z najbardziej poruszających nagrań, jakie w ostatnim czasie krążą w sieci. Internet okrzyknął bohaterem byłego futbolistę amerykańskiego, który bez zastanowienia rzucił się na ratunek rodzinie w płonącym budynku.

Reklama

Do tragicznego w skutkach zdarzenia doszło ostatnio w Phoenix. W jednym z domów mieszkalnych wybuchł pożar. W tym czasie w lokalu przebywała matka z dwójką dzieci. Jedno z nich - 3-letniego chłopca, kobieta wypchnęła z balkonu. Sama zajęła się pomocą 8-letniej córce.

W tym czasie na miejscu pożaru pojawił się Phillip Blanks. Mężczyzna zdołał złapać chłopca, stając się bohaterem narodowym.

Dzieci zostały przewiezione do szpitala, a ich życiu nie zagraża żadne niebezpieczeństwo. Niestety, w pożarze zginęła matka, która całą swoją uwagę poświeciła ratowaniu kilkuletnich potomków.

Blanks grał w futbol amerykański między innymi w Kalamazoo Central High School i Kalamazoo Valley College, ale służył również w piechocie morskiej.

"Szkolenie nauczyło mnie, żeby zawsze być w stanie gotowości, nie popadać w samozadowolenie i zachować dyscyplinę" - powiedział mężczyzna w Washington Post.

W rozmowie z telewizją dodał, że wszystko działo się bardzo szybko, a spadające dziecko "wirowało w powietrzu jak śmigło".

"Po prostu zrobiłem, co mogłem. Jego głowa wylądowała idealnie na moim łokciu. Jego kostka wykręciła się podczas lądowania. Facet, który był ze mną - wyglądało na to, że go nie złapie. Dlatego właśnie zrobiłem krok do środka. Chciałem po prostu lepiej złapać" - wyznał dodatkowo mężczyzna.

Nagrania z kulminacyjnego punktu są dostępne w sieci. Niektóre z nich mają po setki tysięcy wyświetleń.

#POMAGAMINTERIA

1 czerwca reprezentantka Polski w kolarstwie górskim Rita Malinkiewicz i jej koleżanka Katarzyna Konwa jechały na trening w ramach autorskiego projektu Rity dla pasjonatów kolarstwa #RittRide for all. Z niewyjaśnionych przyczyn w Wilkowicach koło Bielska-Białej wjechał w nie samochód jadący z naprzeciwka. Kasia przeszła wiele operacji, w tym zabieg zespolenia połamanego kręgosłupa i połamanej twarzoczaszki oraz częściową rekonstrukcję nosa i języka. Rita nadal pozostaje w śpiączce farmakologicznej, a jej obecny stan zdrowia jest bardzo ciężki. Potrzeba pieniędzy na ich leczenie i rehabilitację - dołącz do zbiórki. Sprawdź szczegóły >>>

Dowiedz się więcej na temat: futbol amerykański | Phillip Blanks

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje