Reklama

Reklama

Bobsleje w Vancouver bez Jamajczyków

Po raz pierwszy od 1988 roku na starcie olimpijskiej rywalizacji bobsleistów zabraknie Jamajczyków. Reprezentanci tego kraju nie uzyskali minimum wyznaczonego przez światową federację.

Po raz pierwszy od 1988 roku na starcie olimpijskiej rywalizacji bobsleistów zabraknie Jamajczyków. Reprezentanci tego kraju nie uzyskali minimum wyznaczonego przez światową federację.

"Nasza czwórka z pilotem Hannukkah Wallacem przepracowała niezwykle solidnie okres przed igrzyskami. Szkoda, że zabraknie ich w Whistler. Startowaliśmy w igrzyskach wiele razy. Nie poddajemy się i kolejnej szansy szukać będziemy za cztery lata w Soczi" - powiedział jeden z inicjatorów olimpijskich startów Jamajczyków, Chris Stokes.

Bobsleiści Jamajki pojadą do Kanady, ale w charakterze widzów. "Ważne, by w ogóle tam być i obserwować jak ścigają się rywale, czuć jak wzrasta adrenalina" - dodał Stokes.

Reklama

Działacze i zawodnicy z Jamajki liczą, że amerykański bobsleista Todd Hays, który zakończył niedawno czynne uprawianie sportu, przyjmie ich propozycję i podejmie się funkcji trenera kadry narodowej.

W pierwszym olimpijskim starcie w zimowych igrzyskach w kanadyjskim Calgary w 1988 roku bobsleiści ze słonecznej Jamajki - dwójka Stokes i White - sklasyfikowana została na 30. miejscu w stawce 38 załóg. Czwórka - D. Stokes, Harris, White i N.C. Stokes - jako jedyna z 26 osad nie ukończyła konkurencji.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL