Reklama

Reklama

Bez sponsora też można

VIII Cracovia Maraton wystartuje 26 kwietnia z krakowskich Błoń. Bieg stracił sponsora, ale nie stracił zawodników. Zgłosiło się do niego już ponad 1600 maratończyków!

Po raz pierwszy w historii Cracovia Maratonu organizatorzy zdecydowali, że nie odbędzie się on w maju. - Zrezygnowaliśmy z maja, więc może kwiecień się nad nami zlituje, bo w maju dwa razy od pogody dostaliśmy ostro w kość. Było zimno i padało - śmieje się Wiesław Maczek, koordynator biura Cracovia Maratonu.

Pomysł stworzenia krakowskiego maratonu pojawił się w 2001r. Kilka osób wywodzących się z kręgów sportowych, postanowiło pójść śladami innych miast Polski, Europy i świata, organizując w Krakowie bieg, który spełniałby rolę imprezy sportowej, która promuje miasto. Krakowski maraton, to najważniejsza impreza biegowa w całej Małopolsce.

Reklama

Historia ciągle w tle

Trasa tegorocznego maratonu jest bardzo podobna do ubiegłorocznej. Hasło "z historią w tle", które przyświeca krakowskiemu biegowi, doskonale oddaje ducha ustalonej trasy. - Kraków, jako miasto z piękną historią, stanowi znakomitą oprawę dla takiego wydarzenia, jakim jest maraton - mówi Wiesław Maczek.

Start zlokalizowany jest na krakowskich Błoniach, a trasa przebiega ulicami Starego Miasta, wokół Wawelu, bulwarami Wisły, przez Kazimierz i dalej do Nowej Huty. W ten sposób biegacze mogą się zetknąć zarówno z najstarszą, historyczną częścią Krakowa, jak i dużo młodszą - Nową Hutą.

- Już od czterech lat prowadzimy biegaczy do jednej z młodszych części Krakowa, jaką jest Nowa Huta, bo ta dzielnica też ma już swoją historię - podkreśla Wiesław Maczek. - Ideą, która nam przyświecała, kiedy wychodziliśmy z trasą maratońską poza Stare Miasto, była chęć zintegrowania starego Krakowa z Hutą i to się udało. Biegacze są bardzo dobrze odbierani przez nowohucian, jest tam zwykle sporo osób dopingujących biegaczy.

Maraton jest jedną z niewielu imprez sportowych, która daje możliwość wystartowania amatorom w towarzystwie profesjonalistów. Organizatorzy cieszą się, że z roku na rok rośnie liczba uczestników tego biegu. Najpierw stawiają sobie oni za cel pokonanie jednego maratonu, potem zaliczenie kilku w roku. Są również fanatycy, którzy potrafią wydać wszystkie oszczędności, aby spróbować swoich sił np. w Nowym Jorku. - A najważniejsze przy tym jest nie to, że ktoś przebiegnie maraton, tylko to, że przygotowuje się do niego z korzyścią dla zdrowia - zwraca uwagę dyrektor OSiR-u "Krakowianka" Piotr Sokołowski. "Krakowianka" na zlecenie Gminy Kraków przygotowuje Cracovia Maraton.

Miało być tak pięknie

W tym roku działacze borykają się z ogromnymi problemami finansowymi, ponieważ wycofał się główny sponsor imprezy.

- Rezygnacja nastąpiła na przełomie roku, kiedy już trudno - na cztery miesiące przed maratonem - znaleźć nowego sponsora - rozkłada ręce Wiesław Maczek.

Wierni imprezie pozostali inni partnerzy, którzy wspierają maraton finansowo, ale również zaopatrują go w wodę i napoje energetyzujące, czy zabezpieczają trasę.

Żaden maraton nie odbyłby się bez wsparcia wolontariuszy. W Krakowie pomaga ich około tysiąca: z ZHP, Stowarzysznia "U Siemachy", TS Wisła, Maltańskiej Służby Medycznej, OSP, nowohuckiej Szkoły Aspirantów Pożarnictwa, Żandarmerii Wojskowej, Straży Miejskiej, policji.

Nie tylko Polacy

Statystyki wskazują na to, że w Krakowie biega coraz więcej obcokrajowców. - Około 17 procent zgłoszeń to obcokrajowcy z 34 krajów. Część z nich mieszka w Krakowie tymczasowo, ale są też i tacy, którzy przyjeżdżają ze swoich krajów specjalnie na maraton. W tym roku najwięcej osób mamy z Francji, Wielkiej Brytanii i krajów skandynawskich, ale są też stali bywalcy z Kenii i Ghany - wymienia Sokołowski.

Dyrektor "Krakowianki" spodziewa się, że w tym roku zostanie pobity rekord liczby uczestników Cracovia Maratonu. - Na internetowej liście zgłoszeń mamy już ponad 1600 zarejestrowanych. To znacznie więcej, niż w zeszłym roku w tym samym czasie - porównuje.

W maratonie oprócz biegaczy uczestniczą także rolkarze i osoby niepełnosprawne, poruszające się na wózkach. Dopuszczenie tych osób do udziału w maratonie wyróżnia pozytywnie Kraków w stosunku do innych miast.

Nagrody

Każdy uczestnik, który ukończy maraton, otrzyma pamiątkowy medal. Sposób premiowania zwycięzców w tym roku zmodernizowano. Wysokość premii jest uzależniona od osiągniętego czasu. Zwycięzca, który pobije granicę dwóch godzin i 11 minut otrzyma 30 tys. zł. Będzie o to jednak bardzo trudno, gdyż dotychczasowy rekord trasy wynosi 2:13:41 - to wynik ubiegłorocznego zwycięzcy Cracovia Maratonu, Białorusina Andrieja Gordiejewa.

Jeśli ktoś uzyska czas Gordiejewa, w tym roku będzie musiał się zadowolić premią w wysokości 15 tys. zł.

Dla porównania, zwycięzcy Poznań Maratonu 10 tys. zł mają jak w banku, a za zejście poniżej 2:13 dostają jeszcze samochód osobowy.

W tym roku pod Wawelem nie zabraknie też Kenijczyków, którzy nadają tempo maratonowi. Kenijczyk Mathew Kosgei wygrywał w Krakowie dwukrotnie - w 2006 i 2007 r.

Michalina Wrona

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL