Reklama

Reklama

Bengals i Lions walczą z przeciętnością

Podobno najgorsza jest przeciętność. W myśl tej zasady media interesują się zazwyczaj niepokonanymi oraz tymi, którzy nie poznali jeszcze smaku zwycięstwa. Po siódmej kolejce National Football League bez zwycięstwa są dwie drużyny.

Na wygraną w sezonie 2008 wciąż czekają Cincinnati Bengals i Detroit Lions. Przy tak wyrównanej stawce ich bilanse naprawdę biją w oczy.

Bengals 0-7

Ekipa z Cincinnati nie miała jeszcze "bye week, więc jej bilans jest najgorszy w lidze. Tylko trochę broni Bengals uraz łokcia wyjściowego quarterbacka Carson Palmera, który w miniony weekend po raz trzeci w tym sezonie i po raz drugi z rzędu oglądał zza linii bocznej swojego mniej doświadczonego kolegę Ryana Fitzpatricka. Biorąc pod uwagę fakt, iż był słabo broniony przez swoją ofensive line, Fiztpatrick przeciwko silnej obronie Steelers nie zagrał źle. Rzucił na TD i zgubił jedną piłkę, kończąc mecz ze 164 jardami podaniowymi i 15 wybieganymi.

Reklama

To było jednak za mało grających bez strat gości z Pittsburgha. Głębię podopiecznych MIke Tomilna doskonale pokazał Mewelde Moore, który zastępował Willie'ego Parkera i wybiegał... 120 jardów - więcej niż cały zespół gospodarzy. - Jestem zły - tak w skrócie skwitował ten mecz Marvin Levis, coach Bengals, grających w najbliższy weekend w Houston (0-8?).

Lions 0-6

Cincinnati ma swojego Fitzpatricka, Detroit ma natomiast Dana Orlovsky'iego, który podobnie jak poprzednio wymieniony dopiero w tym sezonie zasadniczym poznał smak wyjścia do gry w podstawowym składzie. Stało się tak na skutek tajemniczej kontuzji Jona Kitny. Tajemniczej, bo tak naprawdę stoją za nią interesy klubu zarządzanego przez rodzinę Fordów.

Po rozpoczęciu sezonu 0-3 zwolniony został generalny menedżer Matt Millen, a po kolejnej porażce odsunięty od składu Kitna. Ma to pomóc przyjrzeniu się dostępnemu w Lions talentowi na różnych pozycjach. W końcu ktoś (czytaj: rodzina Fordów) zrozumiała, że trzeba pomyśleć o przyszłości.

"Lwy" z Orlovsky'im i bez przekazanego do Cowboys (za prawa do wyborów w przyszłych draftach) świetnego odbierającego Roya Williamsa, były w meczu w Houston ponad dwa razy krócej w posiadaniu piłki niż Texans. To i tak cud, że przegrały tylko 21-28. Gospodarze prowadzili już 21-0 i tylko solidność Orlovsky'iego (265 jardów, 1 TD, bez strat) sprawiła, że nie było kompromitacji.

Następny rywal Lions to Washington Redskins. Ekipy z Detroit raczej nie uratuje nawet własne boisko.

Nasz bohater

Potwierdziło się, że Sebastian Janikowski jest najbardziej niedocenianym polskim zawodowym sportowcem. Polak strzałem z 57 jardów (rekord NFL - 63) dał Oakland Raiders niespodziewane wyjazdowe zwycięstwo nad New York Jets. Może u nas w kraju nie do końca szanuje się futbol, ale warto szanować i doceniać to co robi Janikowski.

Z ostatniej chwili

San Francisco 49ers zwolnili Mike'a Nolana w czwartym sezonie jego pracy. Szkoleniowiec po raz czwarty z rzędu rozpoczął sezon od bilansu 2-5. Nolan ani razu nie awansował do playoffs, a najlepszy był dla niego rok 2006 (7-9). Decyzję ogłosił Scot McCloughan, który jeszcze w poprzednim sezonie był podwładnym Nolana (wówczas trener był także GM)...

Tymczasowym zastępcą do końca sezonu będzie Mike Singletary, były wybitny linebacker (Hall of Fame), opiekujący się do tej pory właśnie zawodnikami grającymi na tej defensywnej pozycji.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje