Reklama

Reklama

Barca i Inter tylko postraszone

Victor Valdes postawił Barcelonę pod ścianą, odepchnął ją od niej Xavi Hernandez. Z najbardziej pasjonującej grupy Champions League awansowali jednak obaj faworyci.

Dyskusja nad klasą bramkarza Barcelony może znów wybuchnąć z charakterystyczną dla niej siłą. Victor Valdes, który w ostatnim roku częściej ratował drużynę niż cokolwiek zawalał, w Kijowie już przy pierwszej okazji puścił piłkę pod brzuchem. Wydawało się to nieprawdopodobne, ale strach zajrzał w oczy obrońcy trofeum, druga stracona bramka oznaczałaby przecież najgorsze.

Reklama

Ale tak jak w Gran Derbi z Realem, tak dziś w Champions League drużyna Guardioli potrafiła stawić czoła problemom. Co prawda Messi zmarnował okazję sam na sam, ale po świetnej asyście Abidala, gola dającego zwycięstwo w grupie śmierci zdobył Xavi Hernandez. Trener Dynama zapowiadał, że przeciw Barcy wystawi 11 komandosów, wiary i sił starczyło im do 33. minuty. Strzał Xaviego był rozstrzygający, w ostatniej chwili zwycięstwo w Kijowie "załatwił" jeszcze Leo Messi.

Bardziej dramatyczny był mecz Interu z Rubinem, w którym Rafał Murawski staje się dla kolegów pełnoprawnym partnerem. Polak gra ofiarnie i rozsądnie udowadniając, że umie się znaleźć na tym poziomie. Mistrz Rosji kilka razy zagroził bramce Interu, ale trafił na najlepszą wersję mistrza Włoch, nie mającą nic wspólnego z tym, który skompromitował się na Camp Nou. Swoją najlepszą wersję zademonstrował też Mario Balotelli (asysta i gol z 34 metrów).

To była pierwsza kolejka, w której faworyci grupy: Barca i Inter wygrali swoje mecze. To wystarczyło im do awansu, co jeszcze dwie kolejki temu zdawało się niemożliwe. Rosjanom i Ukraińcom zabrakło wiary w ostatniej chwili.

"Do zobaczenia w finale" - powiedział do kolegów Zlatan Ibrahimovic, kiedy przenosił się z Mediolanu do Barcelony. Słowa aktualności nie straciły, ale na razie wielkim problemem dla potentatów był awans z grupy. Guardiola i Mourinho uniknęli katastrofy, ale dostali ostrzeżenie. Tego szczęścia nie miały choćby Liverpool i Juventus.

POROZMAWIAJ Z DARKIEM WOŁOWSKIM O LIDZE MISTRZÓW

Zobacz także

Lyon gromi, Gilardino dobił Liverpool

Fabiański nie uchronił Arsenalu przed porażką

Inter i Barcelona grają dalej

Koniec pięknego snu Unirei w LM

Dowiedz się więcej na temat: Liga Mistrzów | liga | Victor Valdes | FC Barcelona | inter

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje