Reklama

Reklama

Bale ostrzega Anglików przed "Bitwą o Wielką Brytanię"

W piątek i sobotę rozegranych zostanie dziewiętnaście spotkań eliminacji piłkarskich mistrzostw Europy 2012 roku. Najciekawiej zapowiada się rywalizacja Hiszpanii z Czechami, Norwegii z Danią, Walii z Anglią i Węgier z Holandią.

Do tej pory w eliminacjach cztery zespoły nie straciły jeszcze nawet punktu. To Niemcy, Holandia, Norwegia i Hiszpania.

Teoretycznie najłatwiej o powiększenie dorobku będzie w najbliższej serii meczów Niemcom, którzy w Kaiserslautern zmierzą się z reprezentacją Kazachstanu. Rywale przegrali cztery dotychczasowe spotkania w grupie A i nie zdobyli choćby bramki.

"Trzy punkty to nasz obowiązek" - podkreślił Lukas Podolski, a trener Joachim Loew przyznał, że "musi szybko dotrzeć do głów piłkarzy, którzy są pochłonięci wkraczającymi w decydującą fazę rozgrywkami ligowymi".

Reklama

W grupie I w Grenadzie dojdzie do meczu na szczycie - prowadzącą w tabeli z dorobkiem dziewięciu punktów Hiszpania podejmie plasujące się tuż za nią Czechy. Z żelaznej kadry mistrzów świata i Europy wypadli kontuzjowani Pedro RodriguezCesc Fabregas.

Selekcjonera Vicente del Bosque bardziej jednak martwi co innego. "Moi najważniejsi piłkarze walczą o kilka trofeów w rozgrywkach klubowych i tak będzie prawdopodobnie do końca sezonu. Dlatego mecze eliminacyjne nie będą łatwe. Wierzę jednak, że jeśli utrzymamy odpowiedni stopień koncentracji, to wszystko potoczy się po naszej myśli" - podkreślił.

"Gdyby udało nam się obronić tytuł mistrzów Europy, byłoby to wielkie osiągnięcie. Na razie jednak skupiamy się na najbliższych meczach, a dwa zwycięstwa - nad Czechami i Litwą - praktycznie zapewnią nam awans do turnieju finałowego" - powiedział napastnik Chelsea Londyn Fernando Torres, który we wtorek na krótko opuścił zgrupowanie i udał się do rodzinnej Fuenlabrady, gdzie otrzymał tytuł honorowego obywatela tej miejscowości.

"Hiszpania to wielki zespół, ale od czasu do czasu zdarzają mu się wpadki" - przyznał trener Czechów Michal Bilek, który po dwóch hat-trickach w trzech wiosennych meczach ligowych powołał do kadry Davida Lafatę z Jablonca.

Oczy kibiców futbolu w Skandynawii będą zwrócone na Oslo, gdzie Norwegia zmierzy się w "derbowym" spotkaniu z Danią. Gospodarze prowadzą w tabeli grupy H, a rywale mają za sobą porażkę z Portugalią, która zajmuje drugie miejsce.

Sporym osłabieniem Norwegów będzie brak doświadczonego napastnika Johna Carewa, który leczy kontuzję pleców. "Robiłem wszystko, by zdążyć na ten ważny i prestiżowy mecz, ale się nie udało" - powiedział gracz angielskiego Stoke City.

Cztery mecze, komplet zwycięstw i bilans bramek 12-2 to dotychczasowy dorobek piłkarzy Holandii w eliminacjach Euro 2012. Osiem z tych goli uzyskał Klass-Jan Huntelaar, który z powodu kontuzji nie zagra w najbliższych spotkaniach. Wśród Pomarańczowych zabraknie również skrzydłowego Bayernu Monachium Arjena Robbena oraz Marka van Bommela z AC Milan.

Awaryjnie powołany został natomiast niespełna 35-letni napastnik Hamburgera SV Ruud van Nistelrooy, który w drużynie narodowej rozegrał dotąd 68 meczów, strzelając 34 gole.

Węgrzy, by dogonić Holendrów muszą w piątek w Budapeszcie wygrać. Obie drużyny dzielą trzy punkty.

W Cardiff dojdzie do "bitwy o Wielką Brytanię" - Walia spotka się z Anglią. Faworyta wskazać łatwo, ale skrzydłowy gospodarzy Gareth Bale wierzy, że Walijczyków stać na niespodziankę.

"Ludzie mogą się śmiać po takiej deklaracji, ale mamy wystarczająco dobrych piłkarzy, by to uczynić. Będziemy gotowi na wojnę" - podkreślił 21-latek z Tottenhamu Hotspur i dodał: "Dla Walijczyka nie ma większego wyzwania niż zmierzyć się na piłkarskim boisku z Anglikami. A dzięki wsparciu kibiców zyskamy dodatkowe pokłady energii i sił".

Przed lekceważeniem Walijczyków przestrzega John Terry, który dzięki trenerowi Fabio Capello odzyskał opaskę kapitana. "Rywale słabo rozpoczęli kwalifikacje; jeszcze nie zdobyli punktu, strzelili tylko jedną bramkę. Nie tworzyli zespołu, ale mają w składzie wielu świetnych piłkarzy. Punkty trzeba wywalczyć na boisku, a nie dopisywać sobie je przed pierwszym gwizdkiem sędziego" - zaznaczył obrońca Chelsea Londyn.

Dowiedz się więcej na temat: Euro 2012

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje