Reklama

Reklama

Awans trójki Polaków do finału, Tymińska czwarta w lekkoatletycznych HME

Dobrze rozpoczęły się dla polskiej ekipy lekkoatletyczne mistrzostwa Europy w paryskiej hali Bercy.

Karolina Tymińska była czwarta wśród pięcioboistek, a awans do sobotnich finałów wywalczyli Sylwia Ejdys i Renata Pliś (1500 m) oraz Paweł Wojciechowski (tyczka).

Reklama

Tymińska, zawodniczka ZLKL Zielona Góra, była bardzo bliska wywalczenia swojego pierwszego medalu rangi mistrzowskiej międzynarodowej. Podopiecznej Michała Modelskiego zabrakło 53 pkt do brązu, ale to jest i tak jej najlepszy wynik w karierze w HME.

- Szkoda mi straconej szansy. Robiłam co mogłam, powalczyłam, starałam się sprzedać to, co mam w nogach. Tak naprawdę we wszystkich konkurencjach mam jeszcze rezerwy. Do sezonu letniego jest trochę czasu, mam nadzieję, że się poprawię. Muszę pracować m.in. nad techniką pchnięcia kulą. Wiem już, jakie popełniam błędy - powiedziała 26-letnia wieloboistka.

W Paryżu ku radości zgromadzonych na widowni kibiców zwyciężyła Francuzka Antoinette Nana Djimou Ida (4723) przed Litwinką Austra Skujyte (4706) i Holenderką Remoną Fransen (4665).

Bardzo dobrze zaprezentowały się Ejdys i Pliś. Obie nie miały większych problemów z zakwalifikowaniem się do finału biegu na 1500 m.

- Nie biegło mi się tak dobrze jak niedawno w mityngu w Sztokholmie. Mam nadzieję, że w sobotę z moimi nogami będzie już lepiej. Dziwne, bo tempo na 4.10 nie powinno mnie zmęczyć, a jednak dało się we znaki. Może to ta 10-dniowa przerwa od ostatniego startu? Nie ukrywam, że czuję na sobie presję z racji tego, że jestem liderką list europejskich. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że Rosjanki i Hiszpankę stać na dużo więcej niż wskazują tegoroczne rezultaty. Podejrzewam, że w finale mogą być spore niespodzianki - powiedziała Ejdys (WKS Śląsk Wrocław).

Formą zabłysnął Wojciechowski. Wicemistrz świata juniorów z Bydgoszczy to objawienie tegorocznego sezonu. Podopieczny Włodzimierza Michalskiego nieoczekiwanie poprawił halowy rekord Polski - 5,86 i do stolicy Francji przyjechał z trzecim rezultatem na europejskich listach. Reprezentujący barwy SL WKS Zawiszy Bydgoszcz zawodnik w pierwszych próbach i z dużym zapasem pokonywał kolejne wysokości w hali Bercy - 5,40; 5,55 i 5,65.

- Przed eliminacjami trochę się stresowałem. To moja pierwsza tak duża impreza seniorska. Na szczęście wszystko poszło dobrze, jestem bardzo zadowolony. Zrobiłem to, co chciałem - przyznał.

W półfinale 800 m, zgodnie z oczekiwaniami, znaleźli się Marcin Lewandowski (SL WKS Zawisza Bydgoszcz) i Adam Kszczot (RKS Łódź). Obaj wygrali swoje biegi eliminacyjne.

- Zdaję sobie sprawę, że po ubiegłorocznym sukcesie w Barcelonie (złoty medal w ME) są wobec mnie spore oczekiwania. Ale ja nie szykowałem się specjalnie do startów halowych. Na pewno tu powalczę, nie mogę jednak obiecać żadnego konkretnego wyniku. Przez kilkanaście ostatnich dni miałem problemy zdrowotne. Jeszcze odczuwam skutki przeziębienia, mówię przez nos, mam lekką chrypkę. Nie mam tu nic do stracenia, nie jestem faworytem. Postanowiłem więc wystartować i zobaczymy, co z tego wyjdzie - powiedział Lewandowski.

Nie poszczęściło się natomiast trójskoczkini Małgorzacie Trybańskiej (AZS AWF Kraków) oraz Łukaszowi Parszczyńskiemu (Podlasie Białystok) na 3000 m. Nie zdołali awansować do finału.

W piątek medale zostały rozdane w czterech konkurencjach. Oprócz pięcioboistek, na podium stawali kulomioci oraz płotkarze i płotkarki.

Pod nieobecność mistrza olimpijskiego Tomasza Majewskiego (AZS AWF Warszawa), który zrezygnował ze startów w hali z powodu operacji barku, którą przeszedł jesienią, rywalizację kulomiotów zdominowali Niemcy. Wygrał Ralf Bartels (21,16) przed Davidem Storlem (20,75) i Rosjaninem Maksimem Sidorowem (20,55).

Najszybsza na 60 m ppł była Niemka Carolin Nytra (7,80), a wśród mężczyzn Czech Petr Svoboda (7,49).

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje