Reklama

Reklama

Australian Open: Szybkie zwycięstwo Radwańskiej

Agnieszka Radwańska po wygranej 6-1, 6-0 z Niemką Tatjaną Malek awansowała do drugiej rundy wielkoszlemowego turnieju tenisowego Australian Open (z pulą nagród 22,14 mln dol. australijskich) na twardych kortach w Melbourne Park. Odpadła natomiast jej młodsza siostra Urszula.

Kolejną rywalką Radwańskiej będzie Rosjanka Ałła Kudriawcewa, która w trzech setach wyeliminowała Amerykankę Melanie Oudin, wygrywając 2-6, 7-5, 7-5.

Reklama

Agnieszka Radwańska występuje w turnieju jako rozstawiona z numerem dziesięć, natomiast Malek jest sklasyfikowana na 70. miejscu w rankingu WTA Tour.

Ta różnica była widoczna na korcie. Polka dominowała od pierwszej do ostatniej piłki, narzucając rywalce swój styl gry i spychając ją daleko za linię końcową kortu. Zresztą nie było to zbyt trudne zadanie, bo Malek chwilami zupełnie się gubiła, a aż 33 z wygranych przez krakowiankę punktów wynikało z niewymuszonych błędów rywalki.

Radwańska zepsuła tylko siedem piłek, a słabiej od rywalki wypadła w wygrywających uderzeniach 11-15 i asach 0-5, ale za to nie miała podwójnych błędów serwisowych, podczas gdy Niemka odnotowała trzy.

Pierwszego gema i jak się później okazało jedynego Polka straciła przy serwisie rywalki, gdy prowadziła 5-0.

"Malek tak naprawdę nie miała narzędzi, żeby zrobić Agnieszce krzywdę. Ona gra ładny tenis i uderza w miarę mocno i solidnie, ale to jest mimo wszystko, w porównaniu do tenisa "Iśki", przebijanie piłki na drugą stronę" - powiedział kapitan reprezentacji Polski startującej w Fed Cup Tomasz Wiktorowski.

"Agnieszka przyzwoicie serwowała, nie była zagrożona z linii końcowej, wygrywała gierkę przy siatce, czyli sytuacyjne akcje, które powstawały. W zasadzie w każdym elemencie była widoczna jej ogromna przewaga" - dodał Wiktorowski, który od kilku dni przebywa w Melbourne.

We wtorek kilka godzin przed Agnieszką na kort wyszła jej młodsza siostra Urszula. Odpadła jednak w pierwszej rundzie po porażce z liderką rankingu WTA Tour i broniącą tytułu Amerykanką Sereną Williams 2-6, 1-6. Mecz trwał 73 minuty.

Kluczem do zwycięstwa Williams był mocny serwis, agresywna gra z głębi kortu i siła uderzeń, którą spychała słabszą fizycznie 19-letnią Polkę do głębokiej defensywy. Mimo to Radwańska często utrzymywała tempo wymian rywalki, a także potrafiła ją zaskoczyć skutecznymi minięciami czy kończącymi zagraniami wzdłuż linii.

Krakowianka popełniła 25 niewymuszonych błędów, o dwa mniej od rywalki, miała po jednym asie i podwójnym błędzie serwisowym (Amerykanka odpowiednio trzy i dwa), ale zdecydowanie słabiej wypadła w wygrywających uderzeniach 13-26. W sumie wygrała 45 punktów, a przegrała 68.

"Spodziewaliśmy się, że Serena zagra trochę słabiej, bo tak naprawdę od niej zależał przebieg meczu. Gdyby zagrała słabiej, to Ula miałaby szansę nawiązać walkę i myśleć o wygrywaniu kolejnych gemów i setów. A w takim układzie, jaki był, to trzeba byłoby wykorzystać sto procent nadarzających się okazji, a to jest bardzo trudne przy tak dobrze serwującej i returnującej Serenie. To różnica siły, ona jest numerem jeden i to było widać" - powiedział Wiktorowski.

Zaraz po zakończeniu Australian Open polskie tenisistki czeka ciężkie spotkanie z Belgią w pierwszej rundzie rozgrywek Pucharu Federacji w Grupie Światowej II. W ekipie rywalek w hali Łuczniczka w Bydgoszczy wystąpią najprawdopodobniej dwie zawodniczki z czołowej "20" rankingu WTA - Kim Clijsters i Yanina Wickmayer.

Ostateczne czteroosobowe składy drużyn zostaną ogłoszone w przyszły wtorek, a oprócz sióstr Radwańskich przez kapitana Wiktorowskiego brane pod uwagę przy powołaniu będą Marta Domachowska oraz deblistki Klaudia Jans i Alicja Rosolska.

Wyniki wtorkowych spotkań 1. rundy gry pojedynczej kobiet:

Serena Williams (USA, 1.) - Urszula Radwańska (Polska) 6:2, 6:1

Agnieszka Radwańska (Polska, 10.) - Tatjaną Malek (Niemcy) 6:1, 6:0

Jelena Janković (Serbia, 8.) - Monica Niculescu (Rumunia) 6:4, 6:0

Marion Bartoli (Francja, 11.) - Rossana De Los Rios (Paragwaj) 6:4, 6:1

Samantha Stosur (Australia, 13.) - Xinyun Han (Chiny) 6:1, 3:6, 6:2

Francesca Schiavone (Włochy, 17.) - Alize Cornet (Francja) 0:6, 7:5, 6:0

Jekaterina Makarowa (Rosja) - Virginie Razzano (Francja, 18.) 6:2, 6:3

Nadieżda Pietrowa (Rosja, 19.) - Edina Gallovits (Rumunia) 6:3, 6:4

Ana Ivanović (Serbia, 20.) - Shenay Perry (USA) 6:2, 6:3

Vania King (USA) - Dominika Cibulkova (Słowacja, 23.) 6:3, 6:7 (5-7), 7:5

Aravane Rezai (Francja, 26.) - Sania Mirza (Indie) 6:4, 6:2

Alona Bondarenko (Ukraina, 31.) - Kathrin Woerle (Niemcy) 6:2, 6:2

Carla Suarez-Navarro (Hiszpania, 32.) - Ayumi Morita (Japonia) 7:5, 6:4

Sara Errani (Włochy) - Klara Zakopalova (Czechy) 6:2, 7:6 (7-5)

Tamarine Tanasugarn (Tajlandia) - Sesil Karatanczewa (Kazachstan) 6:1, 7:6 (7-0)

Angelique Kerber (Niemcy) - Olga Goworcowa (Białoruś) 6:3, 6:3

Katie O'Brien (W.Brytania) - Patricia Mayr (Austria) 6:3, 6:3

Polona Hercog (Słowenia) - Juliana Fedak (Ukraina) 6:4, 6:0

Sandra Zahlavova (Czechy) - Coco Vandeweghe (USA) 6:0, 6:1

Barbora Zahlavova-Strycova (Czechy) - Regina Kulikowa (Rosja) 7:6 (7-5), 6:7 (10-12), 6:3

Sorana Cirstea (Rumunia) - Olivia Rogowska (Australia) 6:3, 2:6, 6:2

Kaia Kanepi (Estonia) - Yung-Jan Chan (Tajwan) 7:6 (7-4), 6:2

Ałła Kudriawcewa (Rosja) - Melanie Oudin (USA) 2:6, 7:5, 7:5

Andrea Petkovic (Niemcy) - Renata Voracova (Czechy) 6:2, 6:4

Kristina Barrois (Niemcy) - Akguł Amanmuradowa (Uzbekistan) 6:0, 7:6 (8-6)

Casey Dellacqua (Australia) - Anastazja Jakimowa (Białoruś) 6:2, 3:6, 6:4

Julie Coin (Francja) - Alicia Molik (Australia) 3:6, 7:6 (7-4), 6:3

Alberta Brianti (Wochy) - Varvara Lepchenko (USA) 6:0, 3:6, 6:1

Sybille Bammer (Austria) - Arantxa Parra-Santonja (Hiszpania) 6:3, 6:2

Gisela Dulko (Argentyna) - Zuzana Kucova (Słowacja) 6:0, 5:7, 7:5

CZYTAJ TAKŻE-

Australian Open- Ula Radwańska przegrała z Williams

Australian Open- Kubot bez straty seta w 2. rundzie

Awans Federera, wielki zawód Soederlinga

Zobacz terminarz trzeciego dnia Australian Open

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje