Reklama

Reklama

Atletico od 11 lat nie wygrało na Santiago Bernabeu

Jedenaście lat czekają piłkarze Atletico Madryt na wyjazdowe zwycięstwo z lokalnym rywalem - Realem. Najbliższy mecz na stadionie Santiago Bernabeu odbędzie się w niedzielę, 28 marca (godz. 21.00). Zdecydowanym faworytem są jednak "Królewscy".

Real odpadł w 1/8 finału Ligi Mistrzów, ale w hiszpańskiej ekstraklasie spisuje się rewelacyjnie. Czwartkowa wygrana z Getafe 4-2 (4-1) była dziesiątą z rzędu. Co więcej, to już dziewiąte spotkanie z kolei, w którym podopieczni trenera Manuela Pellegriniego strzalają co najmniej trzy bramki.

Reklama

W porównaniu ze składem przeciwko Getafe, w zespole gospodarzy nie zagra kontuzjowany argentyński obrońca Hugo Garay. Jego miejsce prawdopodobnie zajmie Brazylijczyk Marcelo.

Na uraz lewej kostki narzeka bramkarz i jednocześnie kapitan Realu Iker Cassilas (jego zmiennikiem jest Jerzy Dudek). W czwartek, przy stanie 4-0, popełnił błąd przy dośrodkowaniu, a próbując już poza polem karnym wybić piłkę zderzył się z Danielem Parejo. Gracz rywali nie przerwał akcji, o co Casillas miał pretensje, tylko posłał piłkę do siatki.

Atletico, które ostatni sukces na arenie krajowej zanotowało w 1996 roku (mistrzostwo i puchar), w tabeli Primera Division zajmuje ósme miejsce, jednak pozostaje jedyną drużyną, która w tym sezonie pokonała Barcelonę. Prowadzi Real Madryt, z identycznym dorobkiem punktowym (71), co Katalończycy.

Po raz 27. w derbach Madrytu (debiutował w nich mając 17 lat) ma szansę wystąpić legendarny piłkarz "Królewskich", 33-letni Raul. Na koncie ma 16 zwycięstwo z Atletico, osiem remisów i tylko dwie przegrane. Na liście wszech czasów plasuje się na piątej pozycji, a liderem jest Paco Gento (29).

Dowiedz się więcej na temat: Real | Santiago

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje