Reklama

Reklama

Asy i Cieniasy piłkarskiej ekstraklasy - 17. kolejka

Trzecia wiosenna kolejka piłkarskiej ekstraklasy pokazała jak wielka przepaść dzieli czołową czwórkę tabeli od pozostałych zespołów.

Trzecia wiosenna kolejka piłkarskiej ekstraklasy pokazała jak wielka przepaść dzieli czołową czwórkę tabeli od pozostałych zespołów.

Podkreślić jednak trzeba pozytywne aspekty ligowego weekendu czyli przede wszystkim niesamowitą jak na polskie warunki skuteczność.

To wszystko ma swoje odzwierciedlenie w naszym podsumowaniu ligowych zmagań, w którym ograniczyliśmy (w nagrodę za 32 gole) ilość CIENIASÓW.

Nie pozostaje nam innego jak zaprosić do lektury trzeciej wiosennej edycji "Asów i Cieniasów".

ASY

  • Marek Saganowski (Legia Warszawa)
    "Król Warszawy", "Bożyszcze stolicy", "Kat Polonii" - to tylko niektóre określenia, które przylgnęły do Marka Saganowskiego po derbowym meczu Legii z Polonią (7-2). Popularny "Sagan" strzelił trzy bramki i zanotował wspaniały występ. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że nie tylko fryzurą przypomina Davida Beckhama, ale również postawą na boisku. - Szkoda, że nie udało mi się zdobyć jeszcze jednej bramki, bo miałem ku temu wyborną okazję - skomentował swój występ napastnik Legii. W nagrodę za swój popis Saganowski otrzymał powołanie do reprezentacji Polski na mecz z USA. My nagradzamy go mianem Asa numerem "1" 16. kolejki ekstraklasy.

    Reklama

  • Maciej Żurawski (Wisła Kraków)
    Już tylko siedem goli brakuje "Żurawiowi" do osiągnięcia magicznej zdobyczy 100 bramek w ekstraklasie. W meczu przeciwko Górnikowi Zabrze Maciej Żurawski zdobył dwie bramki, pieczętując zwycięstwo swojego zespołu. Skuteczność Maćka z pewnością cieszy selekcjonera Pawła Janasa w obliczu spotkania z USA. Kibice już głoszą na naszych łamach, że pierwszy atak narodowej jedenastki powinien być złożony z Saganowskiego i Żurawskiego. Może Janas wysłucha głosu ludu i postawi na tę parę? Jeśli obaj utrzymają formę z ligi, to z USA powinniśmy wygrać i to wysoko!

  • Marek Zieńczuk (Amica Wronki)
    Zimą Marek Zieńczuk o mały włos nie trafił do Wisły Kraków. Jego transfer w ostatniej chwili zablokowali wronieccy działacze i chyba wiedzieli co robią. Zieńczuk w meczu z Górnikiem Polkowice dzielił i rządził w środku pola oraz na skrzydłach. Do tego zdobył bramkę i mógł z poczuciem bardzo dobrze wykonanego obowiązku udać się po meczu do domu. Szkoda, że o Zieńczuku zapomniał trener Janas, bo z pewnością Marek zasłużył na powołanie.

  • Grzegorz Kaliciak (Świt N.D.M)
    "Kali-gol" przypomniał sobie jak strzela się bramki. Grzegorz Kaliciak zdobył pierwszego gola w barwach Świtu Nowy Dwór Mazowiecki i swoją postawą na boisku walnie przyczynił się do pierwszego zwycięstwa beniaminka w ekstraklasie. Rzut wolny egzekwowany przez Kaliciaka był mierzonym strzałem nad murem i piłka wpadła do siatki tuż obok słupka. Warto dodać, że Kaliciak był aktywny zarówno w defensywie oraz ofensywie i zasłużył na pierwszego w karierze ASA.

  • Michał Goliński (Lech Poznań)
    Michał Goliński dość szybko pozbierał się po lawinie krytyki jaka spadła na niego za derbowy mecz z Amiką. Wtedy to pomocnik Lecha chciał udusić na murawie Veselina Djokovica, za co otrzymał od nas CIENIASA. W meczu z Wisłą w Płocku Goliński pokazał, że jest nie tylko zadziorny, ale i bardzo utalentowany. Kilku jego sztuczek technicznych nie powstydziliby się nawet Brazylijczycy, a strzał z rzutu wolnego w 89. minucie to trafienie, a'la Del Piero lub David Beckham. Co ważniejsze, gol ten uchronił "Kolejorza" przed pierwszą w rundzie porażką i dał im cenny, wyjazdowy punkt.

    CIENIASY

  • Obrońcy Widzewa Łódź
    "Aż skóra cierpnie od tego, co wyprawiali łódzcy obrońcy, sami stwarzając przeciwnikowi okazję do zdobycia bramki" - czytamy w relacji z meczu Widzew - Odra (0:1). Skóra cierpnie nie tylko kibicom, ale również bramkarzowi oraz działaczom. Norbert Tyrajski to dobry bramkarz i może dlatego obrońcy łódzkiego klubu dawali mu okazję (chyba zbyt często) do wykazania się umiejętnościami. Obrona Widzewa piłkarsko prezentuje klasę amatorów i jak amatorska powinna być wynagradzana. "Pozostaje liczyć, że Franciszek Smuda (nowy trener - przyp. red.) namówi Tomasza Łapińskiego, do powrotu na boisko i pokierowanie defensywą zespołu" - zakończył nasz korespondent z Łodzi.

  • Działacze Polonii
    W 2000 roku Polonia Warszawa była mistrzem Polski. Aż wierzyć się nie chce, co z tym klubem zrobili pseudodziałacze i pseudosponsorzy. Dziś "Czarne Koszule" to nie tylko barwy zespołu, ale również znak żałoby umierającego klubu. Może nowy właściciel klubu z Konwiktorskiej wierzy jeszcze w utrzymanie, ale czarna wizja degradacji coraz bardziej zagląda polonistom w oczy. Naszym zdaniem zwolnienie trenera Chrobaka, jeszcze długo będzie odbijać się czkawką fanom Polonii. Działaczom, którzy na piłce nożnej raczej się nie znają przyznajemy Cieniasa, za odbieranie życia zasłużonemu, stołecznemu klubowi.

  • Felipe (Górnik Zabrze)
    Brazylijczyk Andrade Felix Felipe, chociaż niedawno świętował swoje dopiero 19. urodziny, to jednak sobotnim występem w meczu w Wisłą Kraków zasłużył sobie na naszą naganę. Felipe kompletnie nie radził sobie na murawie nie tylko z Maciejem Żurawskim, ale również swoimi interwencjami wprowadzał sporo chaosu w szeregach defensywnych zabrzan. Czy był więc sens, aby wydawać na wojaże po Brazylii jakże potrzebne Górnikowi środki i sprowadzać takich przeciętnych piłkarzy? Czy na krajowym podwórku tak ciężko znaleźć bardziej utalentowanych dzieciaków? - Dzięki Bogu, że Wisła grała przez większość spotkania w osłabieniu - podsumował poczynania swoich kolegów z obrony Michał Probierz. Jego słowa nie wymagają dalszego komentarza...

  • Ofensywa Górnika Łęczna
    Kiedy w przerwie zimowej szeregi Górnika Łęczna wzmocniło czterech napastników, wydawało się, że Górnik będzie przynajmniej próbował powalczyć o "coś więcej" z czołowymi zespołami ekstraklasy. Mecze z Legią i Groclinem uwidoczniły tymczasem, że transfery Matysa, Wolańskiego, Szymanka czy Kłosińskiego - przynajmniej na razie - okazały się niewypałem. W trzech wiosennych spotkaniach Górnik Łęczna nie dość, że stracił siedem bramek, to jeszcze podobnie jak Widzew nie potrafił rywalom strzelić choćby jednego gola.

    CYTAT KOLEJKI:

    - Owszem można pracować za suchy prowiant, ale po kilku miesiącach samemu można się wysuszyć - powiedział w rozmowie z Canal Plus Franciszek Smuda, powracający na stanowisko trenera Widzewa.

  • Wasze komentarze
    No hate

    Wyrażaj emocje pomagając!

    Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

    Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

    Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Strona główna INTERIA.PL

    Polecamy