Reklama

Reklama

"Artur zrozumiał swoją winę"

"Po rozmowie z Arturem Borucem mogę stwierdzić, że zrozumiał swoją winę w 100 procentach" - powiedział w "Super Expressie" selekcjoner reprezentacji Polski Leo Beenhakker, który ogłosił kadrę na mecze eliminacji MŚ'2010 z Czechami i Słowacją.

W kadrze znaleźli się zawieszeni przez Beenhakkera za incydent we Lwowie Boruc, Dariusz Dudka i Radosław Majewski.

"Artur żałuje tego, co się stało. To była bardzo dobra rozmowa, po której nie widziałem już żadnych powodów, dla których miałbym nie zaprosić go na zgrupowanie" - tłumaczył holenderski szkoleniowiec biało-czerwonych. Powrót Boruca do kadry nie oznacza, że bramkarz Celtiku Glasgow wybiegnie w podstawowym składzie w konfrontacji z Czechami i Słowacją. "Tego nie mogę zadeklarować choćby ze względu na postawę Łukasza Fabiańskiego w dwóch ostatnich meczach. Artur jest po prostu jednym z 24 powołanych piłkarzy. Będziemy przyglądać się jemu i jego konkurentom, a decyzję podejmiemy przed spotkaniem" - stwierdził Beenhakker.

Reklama

"Bardzo długo rozmawiałem także z Ebim Smolarkiem i cóż, mogę powiedzieć, że była to na tyle satysfakcjonująca konwersacja, żebym mógł zaprosić go na zgrupowanie. Sytuacja z nim jest bardziej skomplikowana. Czasami w życiu zdarzają się rzeczy, które sprawiają, że człowiek jest nadwrażliwy i reaguje bardziej nerwowo. Ja o tym nie zapominam" - podkreślił Holender.

Po dłuższej przerwie powołanie do reprezentacji otrzymał Łukasz Sosin. "Sosina obserwowaliśmy od dłuższego czasu. Teraz jest w wysokiej formie, a do tego gra w Lidze Mistrzów, co też jest ważne. Poza tym to typ gracza, którego akurat brakowało w naszej drużynie. Jest wysoki i potrafi być bardzo pożyteczny w polu karnym" - zaznaczył Beenhakker.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama