Reklama

Reklama

Armstrong wznowił treningi

Lance Armstrong zapewnił, że program testów antydopingowych, jaki współtworzy z Donem Catlinem - amerykańskim ekspertem od walki z dopingiem - ujrzy światło dzienne najpóźniej do stycznia 2009 r., a więc przed pierwszym oficjalnym wyścigiem Amerykanina po wznowieniu kariery.

Zgodnie z pierwotnymi informacjami testy te, mające ostatecznie rozwiać wątpliwości co do rzekomego dopingu Armstronga w najlepszych latach jego kariery, miały być gotowe na koniec listopada.

Reklama

Siedmiokrotny zwycięzca Tour de France w wywiadzie dla Associated Press wyjaśniał, że najważniejsze, by program testów antydopingowych został ukończony przed styczniowym wyścigiem w Australii.

"Organizacja tego przedsięwzięcia nie jest łatwa, ale zdążymy. Przed moim pierwszym startem wszystko będzie dopięte na ostatni guzik" - zapewnia amerykański kolarz.

Autor programu antydopingowego Dan Catlin oświadczył, że ma gwarancję udziału Armstronga w testach. Jednak nie ma jeszcze zgody w sprawie upublicznienia ich wyników.

Amerykański kolarz przyznał, że nie poddał się jeszcze testom autorstwa Catlina, ale zaznaczył, że od chwili wznowienia kariery aż siedmiokrotnie badany był przez Amerykańską Agencję Antydopingową oraz organ Międzynarodowej Unii Kolarskiej (UCI).

Armstrong zdecydował się na powrót do kolarstwa i podpisał kontrakt z kazachską grupą Astana. W tym tygodniu zespół rozpoczyna przedsezonowy obóz przygotowawczy na Teneryfie. Napięty grafik przygotowań i testów antydopingowych innych organizacji odkłada w czasie możliwość udziału Armstronga w programie testów Catlina.

"Pracujemy ciężko, by skoordynować w czasie wszelkie nasze obowiązki, ale zapewniam, że nie jest to proste. Zrobię jednak wszystko co trzeba by udowodnić, że zawsze zwyciężałem bez dopingu" - oświadczył Amerykanin.

Choć Armstrongowi nigdy nie udowodniono wspomagania się dopingiem, wątpliwości co do tego nie zostały ostatecznie rozwiane. Był to jeden z głównych powodów wycofania się Amerykanina z kolarstwa. Program Catlina, firmowany nazwiskiem Armstronga, ma być jego odpowiedzią na domniemane zarzuty i stać się niezawodną metodą wykrywania dopingu sportowego - nie tylko w kolarstwie.

Armstrong prosi jednak o cierpliwość i czas na efektywną realizację projektu.

"Robimy wszystko, aby wdrożenie naszego programu nastąpiło jak najszybciej. Nie chcemy jednak, by pośpiech odbił się na jego jakości. Póki co, przygotowuję się do swego nowego debiutu w Tour Down Under w Australii. Choć jestem doświadczonym zawodnikiem, wciąż przed startem odczuwam lekki niepokój".

Wyścig Tour Down Under zaplanowany jest na 20-25 stycznia 2009 r.

Dowiedz się więcej na temat: tour | Armstrong

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje