Reklama

Reklama

Andrzej Rusko nie przeprosi Widzewa

Widzew Łódź wezwał dziś Andrzeja Rusko, prezesa Ekstraklasa SA, do publicznego przeproszenia klubu za wypowiedź z 2 września tego roku dotyczącą zamieszania Widzewa w korupcję. Rusko - w specjalnym oświadczeniu - odpowiada: "Nie zamierzam przepraszać Widzewa".

Widzew Łódź wezwał dziś Andrzeja Rusko, prezesa Ekstraklasa SA, do publicznego przeproszenia klubu za wypowiedź z 2 września tego roku dotyczącą zamieszania Widzewa w korupcję.  Rusko - w specjalnym oświadczeniu - odpowiada: "Nie zamierzam przepraszać Widzewa".

Treść oświadczenia Andrzeja Ruski

"Nie zamierzam przepraszać Widzewa. Sytuacja wydaje się być absurdalna. Za chwilę okaże się, że w Widzewie nikt nigdy nie słyszał o korupcji, a zarzuty dotyczące tego klubu z sezonu 2004/2005 ktoś sobie po prostu wymyślił? Ludzie zarządzający Widzewem od dłuższego czasu używają przedziwnych sposobów by przekonać do takiego postrzegania sprawy opinię publiczną. Jeśli nawet chcielibyśmy trzymać się stwierdzeń Trybunału Arbitrażowego sprzed roku, że czyny korupcyjne uległy przedawnieniu to nie oznacza to przecież, że korupcji w Widzewie w ogóle nie było.

Reklama

Jestem zniesmaczony tak nieczystą grą Widzewa. Cały czas powtarzałem , że Ekstraklasa SA nie jest stroną tego sporu i nie decyduje o tym w jakiej lidze ma grać Widzew. Jednak ktoś na siłę chce nas w to wciągnąć. Zadaniem spółki którą zarządzam jest profesjonalne prowadzenie rozgrywek, a jurysdykcja dotycząca korupcji w polskiej piłce jest poza uprawnieniami organów Ekstraklasy SA. Szkoda, że Widzew chcąc ratować własną skórę uderza już i tak w mocno nadszarpnięty wizerunek całej polskiej piłki."

Czytaj też:

Widzew Łódź wezwał Andrzeja Rusko do przeprosin

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL