Reklama

Reklama

Alex Zanardi: Mogło mnie już nie być

- Miałem szczęście. Jeśli uderzenie skierowane byłoby kilka centymetrów wyżej mogłoby mnie już nie być - powiedział Alex Zanardi w wywiadzie udzielonym mediolańskiemu dziennikowi "Corriere della Sera".

Włoskiemu kierowcy amputowano obie nogi w wyniku wypadku, który zdarzył się dwa tygodnie temu na owalu Eurospeedway w Laustiz podczas wyścigu American Memorial - 15. eliminacji CART/FedEx Championship Series. W bolid Zanardiego uderzył z prędkością 320 km/h samochód Alexa Taglianiego.

Reklama

Włoch stwierdził, iż jest zadowolony z opieki medycznej w berlińskiej klinice, w której wciąż przebywa, i ze spokojem patrzy w przyszłość. - Mam nadzieję na szybki powrót do domu, gdzie będę mógł podjąć próbę chodzenia przy pomocy protez - mówił Zanardi.

Kierowca nie stracił zainteresowania wyścigami: - Oglądałem w telewizji kwalifikacje F1 w Indianapolis. Niewiele zrozumiałem, bo komentarz był po niemiecku, ale widziałem sporo przyjaciół - dodał mistrz serii CART.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje