Reklama

Reklama

Adamek - Estrada: Boks to nie tylko siła

Tomasz Adamek poradzi sobie w wadze ciężkiej, bo boks to nie tylko siła fizyczna, liczą się również technika i spryt - uważa jego dawny rywal z amatorskich ringów Józef Gilewski. W drugiej połowie lat 90. wspólnie występowali w Concordii Knurów.

"Przez lata Tomek "dusił" wagę. Myślę, że poradzi sobie w kategorii ciężkiej. Bo przecież siła liczy się głównie w ciężarach, a w boksie ważne są również technika, spryt, rutyna. Dobrze byłoby, by jeszcze przez pół roku czy nawet rok dostawał na przetarcie słabszych rywali. Chociaż nie jest już młodzieniaszkiem, ma 33 lata, i tak naprawdę to dla niego ostatni dzwonek" - powiedział Gilewski.

Reklama

W nocy z soboty na niedzielę Adamek zmierzy się w Newark z Amerykaninem Jasonem Estradą. Będzie to jego drugi pojedynek w kategorii ciężkiej. W pierwszym - w październiku 2009 roku w Łodzi - znokautował Andrzeja Gołotę.

W czasach amatorskich Gilewski trzy razy walczył z Adamkiem. "W lidze dwa razy z nim przegrałem, choć mam zastrzeżenia do werdyktów. Wygrałem natomiast w finale mistrzostw Polski. Tomek nie przyszedł wtedy na dekorację... Tak w ogóle to byliśmy kolegami, trenowaliśmy w jednym klubie. A w ringu - wiadomo - nie ma przyjaciół" - przyznał.

W latach 90. Adamek i Gilewski boksowali zazwyczaj w wagach średniej (75 kg) i półciężkiej (81 kg). Teraz Adamek waży 102 kg, a Gilewski 108 kg. "Zaczynałem w lidze od lekkośredniej (71 kg), a skończyłem na ciężkiej (91 kg). Startowałem na największych imprezach świata, w tym igrzyskach w Atlancie, ale medalu nie zdobyłem. Tego mi brakuje. Po latach pewne rzeczy inaczej bym zrobił, ale mądry Polak po szkodzie" - dodał.

Parę lat temu po zawieszeniu rozgrywek ligowych w Polsce Gilewski zakończył karierę. "W trudnym momencie życia wyciągnęli do mnie pomocną dłoń biznesmeni Rafał Szmidt i Jacek Gemza" - wspomina były reprezentant Polski, który pracował m.in. jako ochroniarz w dyskotece.

"Kiedyś dostałem nożem i miałem dwie operacje. Teraz pracuję w kopalni w Knurowie. Czasem zjeżdżam na dół już o 4.30 rano, ale zazwyczaj o 6.00. To ciężka robota" - ocenił były pięściarz.

CZYTAJ TAKŻE:

ADAMEK RUSZA PO PAS MISTRZA ŚWIATA WAGI CIĘŻKIEJ

TOMASZ ADAMEK DLA INTERIA.PL: BĘDĘ WOJOWAŁ O PAS!

OKIEM EKSPERTA: JANUSZ PINDERA O WALCE ADAMEK - ESTRADA

Dowiedz się więcej na temat: technika | Tomasz Adamek | boks | estrada

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje