Reklama

Reklama

Adam Małysz: Przeżyć przygodę i dojechać do mety

Przeżyć przygodę i dojechać do mety 34. edycji Rajdu Dakar - taki cel postawił sobie Adam Małysz, który po ostatnim skoku w karierze 26 marca w Zakopanem zamienił narty na samochód. Jego partnerem na terenie Ameryki Południowej będzie Rafał Marton.

W środę zaprezentowały się w Warszawie zespoły RMF Caroline Team i R-Six Team, które zadeklarowały współpracę oraz wzajemną pomoc na trasie rajdu. Rozpocznie się on w Nowy Rok w argentyńskim porcie Mar Del Plata, a zakończy 15 stycznia w Limie.

Samochodami Mitsubishi Pajero pojadą dwie załogi - Małysz z Martonem i Albert Gryszczuk z Michałem Krawczykiem, quadami Łukasz Łaskawiec i Maciej Albinowski, a sześciotonowym Unimogiem Robert Szustkowski z synem i Jarosławem Kazberukiem.

- Start w Dakarze jest dla mnie nie tylko olbrzymim wyzwaniem, ale również spełnieniem marzeń i możliwością sprawdzenia samego siebie. Do tak wyczerpującego maratonu można się przygotować technicznie i fizycznie, ale dopiero na trasie rajdu będziemy mogli ocenić, jak radzimy sobie w ekstremalnych sytuacjach - zaznaczył Małysz.

Reklama

Zdobywca czterech medali olimpijskich w skokach narciarskich podkreślił, że zna swoje miejsce w nowym szeregu i ma nadzieję, że kibice również je widzą.

-Jestem nadal sportowcem i trudno, abym się wyzbył elementu rywalizacji, walki. Ale wiem, że musi być ona prowadzona w granicach rozsądku, bo jako kierowca rajdowy jestem dopiero na początku drogi. Nikt przecież nie wymaga od skoczka u progu kariery, by odnosił sukcesy na Wielkiej Krokwi czy mamucie. Mam nadzieję, że moi fani doskonale to rozumieją i będą za mnie trzymać kciuki, abym w debiucie ten ciężki rajd ukończył. Przeżyć przygodę i dojechać do mety - taki mam cel - powiedział "Orzeł z Wisły", który 3 grudnia obchodził 34. urodziny.

Czterokrotny mistrz świata (2001, 2003 - dwa medale, 2007) jest bardzo zadowolony z rozpoczętej ponad pół roku temu współpracy z Martonem, najbardziej doświadczonym polskim pilotem pod względem udziału i osiągnięć w Rajdzie Dakar (startował w siedmiu edycjach). Również i on chwali Małysza za postęp i zaangażowanie.

- Kiedy zaczynałem z Adamem treningi, był zdolnym kierowcą i zdyscyplinowanym uczniem, który marzył o starcie w Dakarze. Jego zapał i typowe dla sportowców podejście do zajęć czasami potrafiło naszą ekipę zadziwić. Był w stanie jeździć dłużej niż my wytrzymywaliśmy. Efekty tego zacięcia są na tyle widoczne, że może z powodzeniem walczyć o metę - ocenił urodzony w Warszawie 40-letni Marton.

Szef zespołu RMF Caroline Team Albert Gryszczuk podkreślił, że cały zespół przygotowywał się sumiennie do startu, a szczególnie dużą pracę wykonał Małysz.

- Adam zaczął treningi wiosną i opanował samochód w stopniu pozwalającym mu dojechać do mety w Limie. Duże nadzieje pokładamy w Łukaszu Łaskawcu, który po trzecim miejscu w ostatnim Dakarze, ma teraz realne szanse na pierwsze w historii polskie zwycięstwo- zaznaczył.

Małysz: Dojechać do celu

34. Rajd Dakar rozpocznie się 1 stycznia w Mar Del Plata, a zakończy 15 stycznia w Limie. Po raz pierwszy w historii uczestnicy rywalizować będą na terenie Peru. Trasa składa się z 14 etapów łącznej długości 9 tys. km. Na liście startowej jest 186 motocyklistów, 170 samochodów, 76 ciężarówek oraz 31 quadów. W różnych zespołach pojedzie 21 Polaków. Od 2009 roku impreza rozgrywana jest na terenie Ameryki Południowej.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL