Reklama

Reklama

Adam ma dość! Powrót Hannu

Pod wodzą Hannu Lepistoe Adam Małysz został mistrzem świata i po raz czwarty w karierze sięgnął po Puchar Świata. Niespełna rok po przymusowym rozstaniu "Orzeł" z Wisły wraca pod skrzydła doświadczonego Fina.

Miniony sezon nie był dla Adama udany. W klasyfikacji generalnej PŚ zajął 12. miejsce, a najlepszym osiągnięciem było zajęcie czwartej lokaty w Turnieju Czterech Skoczni.

Podkreślając słabsze wyniki kadry zarząd Polskiego Związku Narciarskiego zdecydował, że Fin nie będzie dalej prowadził polskiej reprezentacji. Obecnie prezes Apoloniusz Tajner co prawda przyznaje, że rozstanie z Lepistoe było błędem, ale według sternika PZN winę za taki stan rzeczy ponosi trener.

Reklama

- Patrząc wstecz najlepiej byłoby, gdyby od początku Łukasz Kruczek prowadził zespół, a w formie konsultanta pracował z nami Lepistoe. No, ale nie przyjechał do Planicy (na ostatniej zawody sezonu - przyp. red), więc nie mogliśmy wtedy tego ustalić - zaznaczył Tajner.

Stało się jednak inaczej. Obowiązki pierwszego trenera przejął Kruczek. Małysz, który długo milczał w sprawie rozstanie z Lepistoe, w weekend w Zakopanem zdradził, że to był błąd.

- Teraz wiem, co Hannu miał na myśli mówiąc, że dla Łukasza jest jeszcze za wcześnie. Jeśli pójdzie wszystko OK, to będzie dobrze, ale jak będzie inaczej, to Łukasz może sobie nie poradzić, bo nie ma takiego doświadczenia - przyznał Adam.

Małysz dodał, że sam też nie jest bez winy. - To jest sport dla egoistów. Powinienem wtedy tupnąć nogą i powiedzieć, że ja chcę z Hannu - powiedział czterokrotny zdobywca "Kryształowej Kuli" nawiązując do zmiany na stanowisku trenera kadry.

Kiedy nadeszły problemy Kruczek faktycznie nie miał pomysłu na poprawienie techniki Małysza. Albo...w jego umiejętności nie wierzył sam zainteresowany. - Hannu (w Lahti podczas treningów z Adamem - przyp. red) postawił te same diagnozy, co zespół Łukasza - zaznaczył prezes Tajner.

Kruczek nie chciał przyznać, czy przeszkadza mu powrót do kadry Fina, co podważa jego autorytet u Małysza. - Najważniejsze jest dobro zawodnika, jeśli potrzebuje innego toku przygotowań, to trzeba w tym kierunku pójść. Dla nas wszystkich najważniejsze są chyba dobre wyniki zawodników - powtarzał szkoleniowiec.

Oficjalny powrót Lepistoe do kadry potwierdził prezes Tajner. - Adam będzie trenował przy grupie, ale jako konsultant pojawi się Lepistoe. Jak to ułożymy? Spotkamy się z Hannu, Adamem i Łukaszem i tak ustalimy, żeby było najlepiej - zwrócił uwagę sternik PZN.

- W kadrze nic się nie zmieniło, natomiast pojawił się Lepistoe na horyzoncie. I dobrze, bo nam się przyda. Przyda nam się współpraca z kimś doświadczonym, kogo wszyscy lubimy i jest takim "fachmanem" z krwi i kości - dodał były trener Małysza i spółki.

Dariusz Jaroń, Łukasz Piątek - Zakopane

***

Wszystko o Pucharze Świata w Zakopanem!!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje