Reklama

Reklama

670 mln euro na boisku!

Media zapowiadają niedzielny mecz Hiszpania - Włochy w ćwierćfinale piłkarskich mistrzostw Europy jako starcie gigantów. To dwie najwyżej notowane w rankingu FIFA drużyny Starego Kontynentu, a wartość piłkarzy obu ekip szacowana jest na 670 mln euro.

Obie jedenastki przystępują do meczu z odmiennych pozycji - Hiszpanie wygrali wszystkie trzy spotkania, a Włosi rzutem na taśmę awansowali do ćwierćfinału. - To nic nie znaczy. Włochy to drużyna, która zawsze jest gotowa wygrać. W każdej chwili może odwrócić losy meczu na swoją korzyść - uważa trenerów Hiszpanów Luis Aragones.

Włosi świetnie czują się w sytuacji, gdy za faworyta uchodzą rywale, choć to zdarza się rzadko. - Trzeba przyznać, że meczami z Holandią (0:3) i Rumunią (1:1) nie zasłużyliśmy, by nas chwalono. Nie zmienia to naszej wiary, że jesteśmy w stanie wygrać z każdym, choć na razie skupiamy się na Hiszpanii. A czeka nas piekielnie trudne zadanie - powiedział selekcjoner "Squadra Azzura" Roberto Donadoni.

Reklama

Za Włochami przemawia historia pojedynków obu zespołów. Na wielkiej imprezie przegrali z Hiszpanami (0:2) po raz ostatni w ... 1920 roku, podczas igrzysk w Antwerpii.

Ci z kolei, mogą pochwalić się obecnie serią dziewięciu kolejnych zwycięstw. W tych meczach stracili ledwie cztery gole i pokonali m.in. Włochów, 1:0, w meczu towarzyskim w marcu tego roku. Jednak w ostatnich 18 latach Hiszpanie wygrali tylko dwa spotkania w fazie pucharowej wielkich piłkarskich imprez.

Przeszłość ciąży na Hiszpanach i zdaje sobie z tego sprawę Luis Aragones, który chce za wszelką cenę ściągnąć presję ze swoich piłkarzy. - Torres czy Villa nie mają nic wspólnego z porażkami w przeszłości, ale skład rywali i lista tytułów na nich i innych młodych piłkarzach może robić wrażenie. Dlatego muszę ich uspokoić, odpowiednio przygotować, by mecz rozegrał się na murawie, a nie w ich głowach - powiedział szkoleniowiec.

- Robię wszystko, by przekonać ich, że są w stanie wygrać. Nikt nie może myśleć negatywnie. Jeśli zrobi to jeden z piłkarzy, natychmiast podobnie myśli cały zespół - tłumaczy swoją filozofię.

Osłabienie Włochów - za kartki pauzować będą Andrea Pirlo i Gennaro Gattuso - także nie robi na nim wielkiego wrażenia. - Gattuso to świetny piłkarz, boiskowy pracuś, ale jeśli ktoś sądzi, że on jest mózgiem Azzurich, to ja jestem księdzem - stwierdził. - Większą stratą będzie dla nich nieobecność Pirlo, bo to kreatywny gracz. Siła Włochów tkwi jednak kolektywie, a nie w gwiazdach - dodał.

Niektórzy uważają, że mecz Hiszpanii z Włochami będzie pojedynkiem dwóch najlepszych bramkarzy świata - Ikera Casillasa i Gianluigiego Buffona. - Nie zgadzam się. Iker jest po prostu najlepszy. To samo myślę o Ramosie, Puyolu, Inieście czy Villi. Jako trener nie mogę mieć innej opinii o własnych zawodnikach - podkreślił Luis Aragones.

Gazeta "Kronen Zeitung" porównuje wartość wszystkich piłkarzy w 23-osobowych kadrach Hiszpanii i Włoch. Według szacunków, obecnie 46 nóg Hiszpanów jest wartych o 114,5 mln euro więcej niż ich włoskich rywali. Dziennik zaznacza, że przed rozpoczęciem turnieju różnica ta wynosiła zaledwie 26,2 mln. Najwięcej w ciągu dwóch tygodni miał zyskać lider klasyfikacji strzelców Euro-2008 David Villa, który w tej chwili jest wyceniany na 40 mln euro (28 przed imprezą).

Mecz Hiszpania - Włochy odbędzie się w Wiedniu w niedzielę o godz. 20.45.

Z Wiednia - Paweł Puchalski

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL