Reklama

Reklama

WTA Stuttgart: Agnieszka Radwańska - Andrea Petkovic 1:6, 6:1, 6:2 w drugiej rundzie

Agnieszka Radwańska wygrała z Andreą Petkovic 1:6, 6:1, 6:2 w meczu drugiej rundy turnieju WTA w Stuttgarcie, który trwał godzinę i 55 minut, awansując do ćwierćfinału. Rozstawiona z numerem jeden polska tenisistka w pierwszej rundzie miała "wolny los", a Niemka pokonała Francuzkę Kristinę Mladenovic 6:2, 6:4.

Obie zawodniczki zmierzyły się ze sobą po raz siódmy. We wszystkich pojedynkach górą była Polka.

Najlepszy wynik w Stuttgarcie Radwańska osiągnęła w 2011 i 2012 roku, kiedy awansowała do półfinału. Przed rokiem odpadła w pierwszej rundzie.

Krakowianka rozegrała w Stuttgarcie pierwszy mecz od 28 marca, kiedy przegrała w czwartej rundzie turnieju WTA w Miami ze Szwajcarką Timeą Bacsinszky.

Z powodu urazu barku Radwańska nie wzięła udziału m.in. w rozgrywanym w ostatni weekend meczu Pucharu Federacji Polska - Tajwan, przegranym przez nasze zawodniczki 1-4. Polki spadły do Grupy I strefy euro-afrykańskiej.

Reklama

10 procent po drugim serwisie

Już drugi gem, bardzo długi, pokazał że to nie będzie łatwy pojedynek dla naszej tenisistki. Polka obroniła w nim dwa break pointy, ale przy trzecim, spóźniona, zagrała w siatkę i rywalka objęła prowadzenie 2:0 z przełamaniem.

Petkovic też nie miała łatwo przy swoim podaniu, prowadziła 40:15, ale potem m.in. po udanym minięciu Agnieszki, które trafiło w linię (przeciwniczka chciała fatygować sędziego Kadera Nouniego, sama jednak zauważyła, że nie ma racji), zrobiła się równowaga. Niemka zwyciężyła dopiero na przewagi, zwiększając swoje prowadzenie.

Następnie Radwańska wygrała pierwszego gema przy swoim podaniu, nie tracąc punktu, ale Petković również utrzymała serwis, choć znowu trzeba było grać na przewagi, i nasza tenisistka przegrywała 1:4.

Szóstego gema Niemka wygrała głównie dzięki dobrym returnom, dzięki którym albo zdobywała punkt bezpośrednio, albo nadawała ton wymianie. Polka co prawda obroniła jednego break pointa, ale przy drugim już skapitulowała. Agnieszka bardzo słabo wypadała przy drugim podaniu, tylko 10 procent wygranych piłek.

Chwilę później Petković przypieczętowała zwycięstwo w secie (6:1), choć znów trzeba było grać na przewagi, a Radwańska miała nawet jednego break pointa, zniwelowanego dobrym bekhendem wzdłuż linii.

Uwagi Wiktorowskiego

W przerwie do Polki podszedł jej trener Tomasz Wiktorowski. Porady szkoleniowca pomogły, bo nasza tenisistka zaczęła grać skuteczniej. W drugim gemie przełamała podanie rywalki, a potem zwiększyła prowadzenie do 3:0.

Czwartego gema Niemka zaczęła dobrze, prowadziła 30:0, ale wtedy, podczas długiej wymiany, poślizgnęła się, biegnąć do piłki, i upadła, by po chwili trzymać się za lewą nogę. Szybko wróciła do gry, ale ta sytuacja najwyraźniej na nią wpłynęła, bo przegrała cztery kolejne punkty i po raz drugi dała przełamać swój serwis.

W przerwie Petkovic poprosiła o pomoc medyczną, ale chodziło o jakiś problem w dolnej części kręgosłupa.

"Poślizgnęłam się na linii i spadłam na kość ogonową. Z moim stawem skokowym jest wszystko w porządku, ale z placami już nie. Nie mogłam się ruszać" - przyznała już po meczu.

Po powrocie na kort Niemka zdołała zdobyć honorowego gema, ale przy serwisie Radwańskiej była już bezradna, przegrywając seta 1:6.

Decydująca partia rozpoczęła się przełamania. Petkovic kilka razy została perfekcyjnie minięta po swoich nieskończonych atakach i Polka prowadziła 1:0.

Potem Radwańska utrzymała własne podanie, ale przeciwniczka wróciła do gry.

Niemka wygrała trzeciego gema przy własnym serwisie, a po chwili, zwyciężając do zera, odrobiła stratę przełamania. Ostatnią akcję Andrea wygrała w stylu Polki, czyli grą na "małe" pola.

Radwańska się rozkręca

Na więcej nie było już jednak Petkovic stać. Krakowianka prezentowała się lepiej i to zarówno z głębi pola, jak i przy siatce. Tak było w szóstym gemie, który Agnieszka zakończyła wolejem z obrotu.

Niemka coraz bardziej się denerwowała, co potwierdził break point w siódmym gemie, kiedy popełniła podwójny błąd serwisowy i przegrywała 2:5.

Petkovic jeszcze próbowała walczyć. W ósmym gemie prowadziła 30:0, obroniła piłkę meczową, miała nawet break pointa, przy którym wyrzuciła piłkę na aut po długiej wymianie, ale przy drugiej piłce meczowej nie była w stanie odegrać w kort kątowego zagrania Radwańskiej, która zwyciężyła w trzecim secie 6:2.

W piątkowym ćwierćfinale rywalką Polki będzie Czeszka Karolina Pliszkova, która wygrała z Serbką Aną Ivanović 6:4, 6:2. Mecz Radwańskiej zaplanowano jako ostatni z ćwierćfinałów, które zaczną się o 14.

W czwartek z turniejem w Stuttgarcie pożegnała się Simona Halep. Rozstawiona z numerem czwartym Rumunka gładko przegrała z grającą z "dziką kartą" Niemką Laurą Siegemund 1:6, 2:6. Swoje mecze wygrały natomiast Czeszka Petra Kvitova (5.), Włoszka Roberta Vinci (6.) czy Hiszpanka Carla Suarez Navarro.

Wyniki czwartkowych meczów 2. rundy:

Agnieszka Radwańska (Polska, 1.) - Andrea Petkovic (Niemcy) 1:6, 6:1, 6:2

Laura Siegemund (Niemcy) - Simona Halep (Rumunia, 4.) 6:1, 6:2

Petra Kvitova (Czechy, 5.) - Monica Niculescu (Rumunia) 2:6, 7:6 (7-5), 6:2

Roberta Vinci (Włochy, 6.) - Julia Goerges (Niemcy) 6:3, 6:4

Carla Suarez Navarro (Hiszpania, 7.) - Anna-Lena Friedsam (Niemcy) 6:2, 6:2

Karolina Pliszkova (Czechy) - Ana Ivanović (Serbia) 6:4, 6:2

Dowiedz się więcej na temat: Agnieszka Radwańska | Andrea Petkovic | WTA

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje