Reklama

Reklama

WTA Bruksela: Urszula Radwańska przegrała w ćwierćfinale

Urszula Radwańska przegrała z Sofią Arvidsson 5:7, 4:6 w ćwierćfinale turnieju WTA w Brukseli. Polka nie wykorzystała okazji, by awansować.

Zobacz zapis relacji na żywo z tego meczu

21-letnia krakowianka dzień wcześniej sprawiła niespodziankę eliminując rozstawioną z numerem dwa Francuzkę Marion Bartoli. Może do czwartkowego spotkania ze Szwedką nie przystępowała w roli faworytki (90. miejsce w rankingu WTA wobec 62. rywalki), ale można było liczyć na zwycięstwo.

I Ula bardzo dobrze rozpoczęła ten pojedynek. Wyszła na prowadzenie 3:0, dwa razy przełamując podanie przeciwniczki. Arvidsson, która na początku popełniała dużo błędów i kilka razy dała się zaskoczyć skrótom Radwańskiej, powoli odzyskiwała pewność gry. Wyrównała stan seta na 3:3. Dwa kolejne gemy padły łupem odbierających, dopiero w dziewiątym Szwedce udało się utrzymać podanie. Ula zaczęła popełniać więcej błędów, a poza tym denerwować się na korcie. W dziewiątym gemie dwa razy, po nieudanych zagraniach, okazywała swoją złość.

Reklama

W następnym Polce udało się uratować przed stratą partii, ale kolejne dwa gemy padły łupem rywalki. W 12. mieliśmy do czynienia z ciekawą sytuacją. Przy piłce setowej po zagraniu Sofii w pobliżu linii najpierw uznano, że była ona dobra i tenisistki poszły już na swoje miejsce, ale po oględzinach miejsca musiały wrócić na kort. Arvidsson zdobyła jednak dwa kolejne punkty i seta (siatka po zagraniu Radwańskiej, a potem nieudany skrót - w pewnym momencie ta broń zaczęła ją zawodzić).

Zdenerwowana Polka poszła zanim zeszła na przerwę toaletową rzuciła jeszcze ręcznikiem o ziemię. Pomogło o tyle, że na początku drugiej partii potrafiła utrzymywać swoje podanie, ale to samo robiła rywalka. Tak było do szóstego gema, którego dość łatwo na swoją korzyść rozstrzygnęła Szwedka. Po chwili wyszła na prowadzenie 5:2.

Krakowianka próbowała jeszcze walczyć, odrobiła stratę przełamania dochodząc na 4:5, ale w 10. gemie ponownie straciła swój serwis i musiała pogodzić się z porażką, której chyba mogła uniknąć.

Czwartkowy mecz był siódmym występem Uli Radwańskiej w ćwierćfinale imprezy WTA w karierze. W półfinale zagrała dotąd raz, we wrześniu 2011 roku w Taszkiencie.

Za występ w stolicy Belgii otrzyma 120 pkt do rankingu WTA i 16 375 dolarów premii.

Turniej w Brukseli jest drugim w ostatnich latach, że obie siostry dotarły do 1/4 finału. Po południu na kort wyjdzie jej starsza siostra 23-letnia, najwyżej rozstawiona w tych zawodach, Agnieszka. Trzecia rakieta świata o awans do półfinału walczyć będzie ze startującą z "dziką kartą" Belgijką Alison van Uytvanck.

Ćwierćfinały gry pojedynczej:

Urszula Radwańska (Polska) - Sofia Arvidsson (Szwecja) 5:7, 4:6

Kaia Kanepi (Estonia, 8.) - Cwetana Pironkowa (Bułgaria) 6:3, 6:1

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy