Reklama

Reklama

Wimbledon - Radwańska zagra z Pironkową o miejsce w 1/4 finału

W poniedziałek Agnieszka Radwańska rozpocznie występ w drugim tygodniu wielkoszlemowego turnieju na trawie w Wimbledonie (z pula nagród 22,56 mln funtów). W czwartej rundzie zagra z bułgarską tenisistką Cwetaną Pironkową, a stawką jest awans do ćwierćfinału.

Można śmiało powiedzieć, że będzie to pojedynek dwóch "starych znajomych", bowiem bilans ich dotychczasowych meczów wynosi 7-2 dla Radwańskiej, w tym na trawie 2-1, a w Wimbledonie 2-0. Wygrywała tu z nią w drugiej rundzie w 2006 roku - 7:5, 7:6 (7-5) i w kolejnym sezonie w pierwszej - 6:2, 6:1.

Jedyną porażkę na tej nawierzchni poniosła z Pironkową przed rokiem w Eastbourne 2:6, 4:6. Od tego czasu na siebie nie trafiły.

"Agnieszka grała z nią chyba dziewięć razy, więc zna ją wręcz doskonale, a do tego będzie miała okazję do rewanżu za ostatnią porażkę. Choć trawa jest najlepszą nawierzchnią Bułgarki, to przecież również najlepszą w przypadku Agi. Będzie to więc na pewno zacięty mecz" - powiedział trener krakowianki Tomasz Wiktorowski.

Reklama

"Pironkowa na pewno ma słabszy zdecydowanie forhend, no i nie serwuje tak solidnie jak ostatnia rywalka Agnieszki, Madison Keys. Jednak pamiętajmy,  że od Amerykanki jest bardziej doświadczona, mądrzej taktycznie zachowuje się na trawie i potrafi stosować różne warianty gry, co Agnieszce może sprawić pewien kłopot. Jednak wierzę w to, co jest najważniejsze w tenisie Agi, czyli serce, walkę i kreatywność" - dodał.

24-letnią krakowiankę, czwartą w rankingu WTA Tour, od młodszej o półtora roku Bułgarki (jest z września) dzieli obecnie 68. miejsc. Mimo zbliżonego wieku jest między nimi prawdziwa przepaść.

Radwańska ma w dorobku 12 turniejowych zwycięstw w cyklu WTA Tour, w tym dwa odniesione w Auckland i Sydney na otwarcie tego sezonu w styczniu. W tym roku wygrała już 31 spotkań, ponosząc dziewięć porażek  (w karierze 379-162), a także zarobiła już 1,057 miliona dolarów, a w dotychczasowej karierze ponad 12 mln.

W Wielkim Szlemie najlepszym wynikiem Polki jest ubiegłoroczny finał Wimbledonu, więc tym razem broni w sumie 1400 punktów. Poza tym siedmiokrotnie dochodziła do ćwierćfinałów (dwa razy w Londynie 2008-09), a w czwartej rundzie odpadała siedem razy.

W przypadku Pironkowej dwa jej najlepsze wielkoszlemowe osiągnięcia - półfinał (2010) i ćwierćfinał (2010) wiążą się z wimbledońską trawą. Raz poniosła porażkę w czwartej rundzie - w ubiegłym roku w US Open. Wciąż czeka na pierwszy tytuł w cyklu WTA Tour.

Nie wiedzie jej się najlepiej w tym roku, bowiem wygrała w nim tylko dziewięć meczów, a przegrała 15 (w karierze 313-216). Jej rachunek bankowy od stycznia zasiliła suma 129 105 dolarów, a na kortach zarobiła w sumie 2,43 miliona.

W tegorocznym Wimbledonie Radwańska i Pironkowa mają zapewnione co najmniej 105 tysięcy funtów premii, a zwyciężczyni tego pojedynku otrzyma jeszcze 100 tys.

Lepsza z nich w 1/4 finału zagra przeciwko Chince Na Li (nr 6.) lub Włoszce Robercie Vinci. Natomiast rundę dalej na horyzoncie szansa dla Polki na zrewanżowanie się za porażkę w ubiegłorocznym finale Wimbledonu Amerykance Serenie Williams.

Wcześniej obecna liderka rankingu WTA Tour musi się uporać z Niemką o polskich korzeniach Sabine Lisicki. Potem jeszcze na jej drodze stanie Estonka Kaja Knepi lub największa - po Szkocie Andym Murrayu - nadzieja brytyjskich kibiców na triumf, czyli Laura Robson.

"Nigdy nie patrzę w drabince dalej, niż do najbliższej rundy Nie wybiegam też w myślami w przyszłość, bo co będzie jak nagle przegram? Już dawno nie grałam z Pironkową, a jej gra mogła się przecież zmienić od naszego poprzedniego meczu. Jednak rok to kawał czasu i nigdy nic nie wiadomo" - uważa Radwańska.

Wyjdą w poniedziałek na kort numer dwa, trzeci co do wielkości obiekt przy Church Road w drugim z wyznaczonych na nim pojedynków od godz. 11.30. Wcześniej będą tam rywalizować Hiszpan David Ferrer (nr 4.) i Chorwat Ivo Dodig.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje