Reklama

Reklama

Wimbledon. Agnieszka Radwańska - Elena-Gabriela Ruse 6:3, 4:6, 7:5 w 1. rundzie

Agnieszka Radwańska po niesamowicie zaciętym boju wygrała z Rumunką Eleną-Gabrielą Ruse 6:3, 4:6, 7:5 w meczu pierwszej rundy w wielkoszlemowego Wimbledonu. Pojedynek trwał dwie godziny i 40 minut, a rozstawiona z "32" polska tenisistka obroniła sześć piłek meczowych!

Do tegorocznego Wimbledonu Radwańska szykowała poprzez występ w Eastbourne. Był to dla niej jedyny turniej na trawie, bo kłopoty z kręgosłupem wyeliminowały ją z udziału w imprezie na Majorce (podobnie zresztą jak z turniejów rozgrywanych na ziemi, w tym wielkoszlemowego Roland Garros). W swoim pierwszym od kwietnia występie krakowianka osiągnęła półfinał, w którym przegrała z Aryną Sabalenką.

Z kolei Ruse w tygodniu poprzedzającym Wimbledon rywalizowała w eliminacjach. Dzięki nim po raz pierwszy w karierze pojawiła się w drabince głównej wielkoszlemowej imprezy. 20-latka na trawie jednak grać potrafi, o czym świadczył półfinał juniorskiego Wimbledonu z 2014 roku.

Reklama

Polka bardzo dobrze rozpoczęła i straciła tylko punkt przy swoim serwisie. Ruse starała się mocno uderzać piłkę, ale najczęściej wyrzucała ją na aut. W efekcie szybko straciła swoje podanie. Polka miała większe problemy w trzecim gemie. Musiała bronić break-pointa, ale jej doświadczenie wzięło górę, a ostatnią piłkę Ruse posłała w siatkę. Wydawało się, że Rumunka sprawi większe kłopoty Agnieszce przy swoim serwisie, jednak już po chwili Radwańska miała trzy break-pointy i wykorzystała pierwszego z nich.

Rumunka nie była w stanie nawiązać walki z naszą najlepszą tenisistką.

W szóstym gemie przy stanie 0:30 Ruse przycisnęła i zmusiła Agnieszkę do dwóch błędów, ale już po chwili dwukrotnie posłała piłkę w siatkę i Polka miała pierwszą piłkę setową. Rumunka obroniła się i stanęła przed szansą na wygranie pierwszego gema, ale znów posłała piłkę w siatkę. Sprawiała wrażenie załamanej prostym błędem, jednak dwie ostatnie piłki należały do niej. Ruse rozkręcała się i w siódmym gemie zaskoczyła Radwańską najpierw mocnym returnem, a po chwili efektownym lobem i po raz pierwszy przełamała serwis Polki.

20-latka grała coraz lepiej. Wykorzystała atut swojego podania i zmniejszyła straty do 3:5, ale Radwańska opanowała lekki kryzys i po 38 minutach zakończyła pierwszego seta dzięki bardzo dobremu serwisowi. Ruse popełniła aż 21 niewymuszonych błędów w pierwszym secie, przy ledwie trzech krakowianki.

Rumunka grała jednak coraz pewniej. Jako pierwsza objęła prowadzenie w drugim secie, a w drugim gemie po rewelacyjnym skrócie wyrównała, a gdy po kolejnej wymianie Radwańska trafiła w taśmę, Rumunka miała break-pointa. Doświadczona Polka opanowała sytuację i zakończyła gema asem serwisowym.

Zacięta walka trwała w trzecim gemie, choć początkowo zanosiło się na gładkie zwycięstwo Radwańskiej. Prowadziła 30:0, a potem 40:15, lecz zmarnowała kilka szans i Rus odzyskała prowadzenie w drugiej partii.

Z każdym zdobytym punktem młoda tenisistka nabierała coraz większej pewności siebie i zbierała coraz większe brawa za kolejne kapitalne zagrania. Przełamała serwis naszej tenisistki i prowadziła 3:1.

Radwańska popełniała więcej niewymuszonych błędów, ale przy stanie 2:5 zaczęła atakować agresywniej i przełamując serwis przeciwniczki w dziewiątym gemie, wróciła do gry. Jej serwisy nie były jednak wystarczająco mocne, aby nie pozwolić Ruse skutecznie returnować. Rumunka przełamała serwis Polki i wygrała drugiego seta 6:4.

Z każdą kolejną minutą na korcie numer 1 wiało coraz mocniej. To jednak nie przeszkadzało serwującym, bo ich łupem padło pierwszych dziewięć gemów finałowego seta. Bardzo ciekawy przebieg miał piąty gem. Ruse prowadziła już 40:0, ale Radwańska utrzymała się w grze punktując po pięknej akcji, a po chwili rywalka popełniła trzy podwójne błędy serwisowe. Polka nie wykorzystała jednak break-pointa ani kolejnych dwóch. Ruse popełniła aż siedem podwójnych błędów, a mimo to zdołała wygrać gema!

Radwańska miała kolejną szansę na przełamanie przy stanie 4:4, jednak Ruse rozegrała dwie kapitalne akcje, a na koniec dopisało jej szczęście i piłka po uderzeniu z bekhendu trafiła w taśmę i zaskoczyła Polkę.

Ruse świetnie returnowała, podejmowała ryzyko i miała kolejne szanse na zakończenie meczu. W decydujących momentach brakowało jej jednak precyzji. Tylko w dziesiątym gemie nie wykorzystała sześciu piłek meczowych!

Zgodnie z oczekiwaniami, niedoświadczona tenisistka po takim rozstrzygnięciu już się nie podniosła. Chwilę później pierwszego w secie breaka zanotowała krakowianka, by przy swoim podaniu zakończyć mecz po dwóch godzinach i 40 minutach. W 13 startach na Wimbledonie jeszcze nigdy nie przegrała w pierwszej rundzie.

- Czuję się, jakbym dzisiaj obroniła setki piłek meczowych. Za mną kolejny dramatyczny mecz, teraz może być już tylko lepiej. Przed Wimbledonem nie rozegrałam zbyt wielu meczów i miałam nadzieję, że ten pierwszy tu będzie łatwiejszy. Warunki pogodowe były trudne, a moja rywalka wyraźnie się rozkręcała - powiedziała po ostatniej piłce Radwańska. - Teraz muszę się pozbierać i zrelaksować w nadchodzącym dniu przerwy - dodała.

W drugiej rundzie rywalką Radwańskiej będzie Lucie Safarova (66. WTA), która w swoim pierwszym meczu pokonała Ukrainkę Katerynę Bondarenko (79. WTA) 6:4, 6:4. Z Czeszką Polka ma ujemny bilans bezpośrednich spotkań (1-4).

W drabinkach głównych tegorocznego Wimbledonu w grze pojedynczej znaleźli się jeszcze Magda Linette i Hubert Hurkacz, którzy swoje mecze rozegrają we wtorek. Rywalką poznanianki będzie Julia Putincewa, a wrocławianina Bernard Tomic.

Mirosz, PCE

1. runda:

Agnieszka Radwańska (Polska, 32) - Elena-Gabriela Ruse (Rumunia) 6:3, 4:6, 7:5

Wyniki pozostałych poniedziałkowych meczów 1. rundy singla kobiet:

Mihaela Buzarnescu (Rumunia, 29) - Aryna Sabalenka (Białoruś) 6:7 (3-7), 6:1, 6:4

Julia Goerges (Niemcy, 13) - Monica Puig (Portoryko) 6:4, 7:6 (9-7)

Łesia Curenko (Ukraina) - Timea Babos (Węgry) 7:5, 6:2

Barbora Strycova (Czechy, 23) - Swietłana Kuzniecowa (Rosja) 7:6 (8-6), 7:5

Tatjana Maria (Niemcy) - Jelina Switolina (Ukraina, 5) 7:6 (7-3), 4:6, 6:1

Kristina Mladenovic (Francja) - Anna-Karolina Schmiedlova (Słowacja) 5:7, 6:2, 6:2

Wiktoria Tomowa (Bułgaria) - Tereza Smitkova (Czechy) 7:6 (7-3), 6:1

Katerina Siniakova (Czechy) - Coco Vandeweghe (USA, 16) 6:7 (3-7), 6:3, 8:6

Ons Jabeur (Tunezja) - Viktorija Golubic (Szwajcaria) 2:6, 6:3, 6:3

Lucie Safarova (Czechy) - Katerina Bondarenko (Ukraina) 6:4, 6:4

Serena Williams (USA, 25) - Arantxa Rus (Holandia) 7:5, 6:3

Anna Blinkowa (Rosja) - Yafan Wang (Chiny) 6:7 (4-7), 6:4, 6:4

Karolina Pliskova (Czechy, 7) - Harriet Dart (W. Brytania) 7:6 (7-2), 2:6, 6:1

Wiktoria Azarenka (Białoruś) - Jekaterina Aleksandrowa (Rosja) 7:6 (7-4), 6:3

Katie Swan (W.Brytania) - Irina Begu (Rumunia) 6:2, 6:2

Kiki Bertens (Holandia, 20) - Barbora Stefkova (Czechy) 6:3, 6:2

Alexandra Dulgheru (Rumunia) - Kristyna Pliskova (Czechy) 6:4, 1:6, 6:2

Venus Williams (USA, 9) - Johanna Larsson (Szwecja) 6:7 (3-7), 6:2, 6:1

Andrea Petkovic (Niemcy) - Shuai Zhang (Chiny, 31) 6:4, 4:6, 6:2

Yanina Wickmayer (Belgia) - Mona Barthel (Niemcy) 7:5, 6:4

Rebecca Peterson (Szwecja) - Viktoria Kuzmova (Słowacja) 7:6 (7-3), 7:6 (11-9)

Donna Vekic (Chorwacja) - Sloane Stephens (USA, 4) 6:1, 6:3

Sorana Cirstea (Rumunia) - Magdalena Rybarikova (Słowacja, 19) 7:5, 6:3

Jewgienia Rodina (Rosja) - Antonia Lottner (Niemcy) 3:6, 7:5, 6:4

Luksika Kumkhum (Tajlandia) - Bernarda Pera (USA) 4:6, 6:2, 6:3

Madison Keys (USA, 10) - Ajla Tomljanovic (Australia) 6:4, 6:2

Madison Brengle (USA) - Aleksandra Krunic (Serbia) 2:6, 6:3, 6:3

Camila Giorgi (Włochy) - Anastasija Sevastova (Łotwa, 21) 6:1, 2:6, 6:4

Jekaterina Makarowa (Rosja) - Petra Martic (Chorwacja) 7:6 (7-0), 2:6, 6:3

Caroline Wozniacki (Dania, 2) - Varvara Lepchenko (USA) 6:0, 6:3

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL