Reklama

Reklama

Wimbledon 2015 – Agnieszka Radwańska pewniakiem w meczu z Keys i…w finale

Przed Wimbledonem akcje Agnieszki Radwańskiej nie stały zbyt wysoko, ale jej dobra gra oraz awans bez straty seta do ćwierćfinału sprawiły, że jest typowana nawet na finał. Krakowianka, rozstawiona z numerem 13., we wtorek spotka się z Amerykanką Madison Keys (21.) w ćwierćfinale.

- Zaraz po losowaniu drabinki ucieszyłam się, jak zobaczyłam, że Aga nie trafiła do ćwiartki z Sereną Williams czy Marią Szarapową. Jednak nie byłam pewna czy poradzi sobie z Petrą Kvitovą w czwartej rundzie. Tego się nie dowiemy, bo Petra odpadła wcześniej, ale gra Agnieszki naprawdę robi na mnie niesamowite wrażenie - powiedziała Interii była austriacka tenisistka Barbara Schett, obecnie dziennikarka stacji Eurosport. 

- Właściwie od zawsze kibicuję Agnieszce, bo przy jej tenisie nie można się nudzić. Ona potrafi wszystko i z przyjemnością się ogląda jej mecze. Patrząc na sytuację w dolnej połówce drabinki nie mam najmniejszych wątpliwości, że wystąpi w sobotnim finale. Nie powinna tam przegrać z nikim, przynajmniej, jeśli w dwóch najbliższych meczach będzie się spisywał tak, jak od początku turnieju - dodała. 

Reklama

W czterech pierwszych rundach Radwańska nie straciła seta. Przed meczem z Keys na jej korzyść przemawia nie tylko fakt, że trawa jest jej ulubioną nawierzchnia, ale i bilans dotychczasowych pojedynków z Amerykanką 3-0. 

Warto też pamiętać, że w poniedziałek wieczorem jej rywalka rozegrała długi (przegrany) trzysetowy mecz miksta przeciwko polsko-czeskiej parze Łukasz Kubot i Andrea Hlavaczkova. Kilka godzin wcześniej w singlu pokonała Białorusinkę Olgę Goworcową. 

- Już przed turniejem typowałam Radwańską jako "czarnego konia" tegorocznego Wimbledonu i moje przewidywania, jak dotychczas, się sprawdzają. Jestem przekonana, że podobnie będzie dalej. Po tym jak się ułożyła sytuacja w dolnej połówce drabinki nie wyobrażam sobie, żeby nie doszła tu do finału. Ale oczywiście w kobiecym tenisie nie można być niczego pewnym. W 2013 roku byłam pewna, że właśnie z nią zagram w finale, ale wtedy przegrała w półfinale z Sabine Lisicki. Ciekawa jestem na ile sprawdzą się moje przewidywania - powiedziała Interii Marion Bartoli. 

Francuzka jedyne zwycięstwo w Wielkim Szlemie odniosła właśnie w Londynie przed dwoma laty, po czym zakończyła karierę. Krakowianka była jedną z nielicznych tenisistek, z którą nie udało jej się wygrać, a bilans pojedynków był korzystny dla Polki 7-0. 

- Wiem, wiem, poprzednio panu mówiłam, że w półfinale Agnieszka zagra z Wozniacki, ale każdy się może przecież pomylić typując wyniki w kobiecym tenisie. Porażka Caroline jest dla mnie dużą niespodzianką, ale też jeszcze bardziej upewnia mnie w przekonaniu, że Radwańska ma bardzo, ale to bardzo duże szanse, by wystąpić tu znów w finale - powiedziała Interii Jana Novotna. 

Czeszka, która swój jedyny wielkoszlemowy tytuł wywalczyła właśnie w Londynie (w 1998 roku) była przed czwartą rundą przekonana o składzie półfinału Wozniacki-Radwańska. Jednak Dunka polskiego pochodzenia przegrała nieoczekiwanie z Hiszpanką Garbine Muguruzą (20.), która we wtorek spotka się ze Szwajcarką Timea Bacsinszky (15.). 

- Nie potrafię w tym meczu wskazać zwyciężczyni, wydaje mi się, że będzie bardzo równy i szanse są dokładnie 50 na 50. Ale jestem przekonana, że obie tu na trawie zrobiły już więcej, niż można się było po nich spodziewać. Dla każdej występ w półfinale Wielkiego Szlema to będzie już duży wynik, ale i stres. Natomiast Agnieszka tam już była i jej ręka nie powinna zadrżeć w decydujących momentach - dodała Novotna. 

We wtorek o godzinie 13.00 na Kort numer 1 wyjdą Serb Novak Djoković (nr 1.) i Kevin Anderson z RPA (14.), by rozegrać piątek seta ostatniego meczu czwartej rundy singla mężczyzn.

Potem Muguruza zagra z Bacsinszky, a dopiero po nich dnia Radwańska z Keys. 

Z Londynu Tomasz Dobiecki

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy