Reklama

Reklama

Roland Garros 2014, czyli Polaków walka z "ziemią"

W niedzielę na kortach ziemnych im. Rolanda Garrosa rusza drugi tegoroczny turniej zaliczany do Wielkiego Szlema. Jest to ten turniej z czterech najważniejszych w sezonie, który zawsze sprawia największe problemy polskim tenisistom. Najlepiej w Paryżu radzi sobie tradycyjnie Agnieszka Radwańska.

Chociaż wszyscy czołowi obecnie polscy tenisiści rozpoczynali uprawianie tego sportu właśnie na pomarańczowej mączce ceglanej, to jednak nie jest to ich ulubiona nawierzchnia. Pewniej się czują na twardej betonowej, a choćby Agnieszka Radwańska, Jerzy Janowicz czy Łukasz Kubot najlepsze wyniki uzyskują na trawiastych kortach, których w kraju po prostu nie ma.

Reklama

Z tego powodu Roland Garros będzie dla nich, jak zwykle, sporym wyzwaniem.  Przed rokiem starsza z sióstr Radwańskich po raz pierwszy na paryskich kortach osiągnęła ćwierćfinał, po tym, jak wcześniej najdalej dochodziła do 1/8 finału. Jej dobre wyniki na "ziemi" w tegorocznych turniejach WTA poprzedzających druga lewę Wielkiego Szlema rodzą duże nadzieje. Wydaje się, że powinna bez większych problemów przetrwać w rywalizacji do drugiego tygodnia imprezy.

Wystąpi w niej jako rozstawiona z numerem trzecim, a na otwarcie wylosowała 34. na świecie Chinkę Shuai Zhang. Pokonała ją już raz - dwa lata temu na twardym korcie w Pekinie (6:3, 6:2). W kolejnych rundach na drodze krakowianki mogą stanąć m.in. Włoszka Francesca Schiavone, Rosjanka Jelena Wiesnina,  Hiszpanka Carla Suarez-Navarro, a w ćwierćfinale np. Niemka polskiego pochodzenia Angelique Kerber (nr 8. w drabince).

Kerber, często trenująca na kortach swojego dziadka w Puszczykowie pod poznaniem, rozpocznie występ w Paryżu od pojedynku z 97. w rankingu WTA Tour Katarzyną Piter, poznanianką. Będzie to ich drugi pojedynek, a poprzedni w 2009 roku na "ziemi" w Sofii wygrała Niemka.

Trudno oceniać szanse Urszuli Radwańskiej, która wciąż nie prezentuje stabilnej formy, a przede wszystkim brak jej pewności gry i efektownych wyników. Jest obecnie 78. na świecie, a jej pierwszą przeciwniczką będzie 35. w klasyfikacji Magdalena Ribarikova. Bilans ich poprzednich pojedynków jest korzystny 2-1 dla Słowaczki, ale jeszcze nigdy nie grały ze sobą na mączce ceglanej.

Z losowania drabinki nie może być zadowolona Amerykanka Serena Williams. Liderka rankingu i zwyciężczyni w trzeciej rundzie może trafić na swoją starszą siostrę Venus, w czwartej na Niemkę Sabine Lisicki, a w ćwierćfinale na coraz lepiej znów spisująca się Rosjankę Marię Szarapową. Natomiast w ewentualnym półfinale mogłaby się spotkać z Agnieszką Radwańską.

Mimo szczerych chęci ciężko jest patrzeć z większymi nadziejami na szanse Polaków w męskiej drabince. Szczególnie seria dziewięciu przegranych meczów przez Jerzego Janowicza nie napawa nadmiernym optymizmem. Choć wiadomo, że zła passa musi się kiedyś skończyć, to jednak trudno spodziewać się wielkiego wyniku po nim właśnie na najwolniejszej z nawierzchni.

"Kolejne porażki, frustracja, rosnąca presja, zniechęcenie, złość to stan, w którym głową człowiek odbija się głową od ściany. Jeśli zderzenie z nią wystarczająco zaboli, to wszystko mija i potem może być już tylko lepiej" - wspominał po latach Andre Agassi jeden z największych "zakrętów"  w swojej karierze.

Wydaje się, że rozstawiony z numerem 22. Janowicz nie powinien mieć większych problemów z pokonaniem 98. na świecie Victora Estrellę-Burgosa. W drugiej rundzie może trafić na 102. w rankingu ATP Michała Przysiężnego, jeśli ten wcześniej poradzi sobie z walecznym Finem Jarkko Nieminenem (51.). Ma jednak niekorzystny bilans meczów 1-3, ale wszystkie rozegrali na twardej nawierzchni.

W razie dwóch zwycięskich pojedynków w Paryżu "Jerzyk" faktycznie może zderzyć się ze ścianą, bowiem w trzeciej rundzie na drodze może stanąć Francuz Jo-Wilfried Tsonga (nr 13. w drabince).

Zdecydowanie najtrudniejszy pierwszy mecz w tegorocznym Roland Garros jest przed Łukaszem Kubotem, 66. w klasyfikacji tenisistów. Jego przeciwnikiem będzie Łotysz Ernests Gulbis, rozstawiony z numerem 18. Rywal okazał się już lepszy od niego dwukrotnie, ale "na betonie".

Francuska prasa od dawna solidarnie typuje hiszpańsko-serbski finał Rafael Nadal - Novak Djoković.  Tenisista z Majorki liczy na dziewiąty tytuł w imprezie, a piaty z rzędu (wcześniej wygrywał tam też w latach2005-08), ale dwa tygodnie przegrał z rywalem z Belgradu w finale imprezy ATP Masters 1000 w Rzymie. Raczej trudno wskazać kogoś, kto byłby w stanie pokrzyżować tej dwójce szyki. Relacje z Roland Garros przeprowadza stacja Eurosport.

Tomasz Dobiecki

Dowiedz się więcej na temat: Agnieszka Radwańska | Jerzy Janowicz | tenis | roland garros

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje