Reklama

Reklama

Robert Radwański: Jeżeli pan Wiktorowski ma troszeczkę honoru, to zrezygnuje

- Jeżeli pan Wiktorowski ma troszeczkę honoru, to powinien zrezygnować od razu zarówno jako kapitan reprezentacji Polski w Pucharze Federacji, jak i trener Agnieszki - powiedział Robert Radwański, ojciec i były trener najlepszej polskiej tenisistki.

Agnieszka Radwańska notuje najsłabszy sezon w karierze od kilku ładnych lat. Najlepszym jej wynikiem w tym roku jest na razie półfinał, osiągnięty na turnieju WTA w Katowicach. W dwóch rozegranych w tym sezonie meczach reprezentacji Polski w Pucharze Federacji wygrała tylko jedno spotkanie, przegrywając aż cztery (trzy w grze pojedynczej i jedno w deblu). 

- Jeżeli pan Wiktorowski ma troszeczkę honoru, to powinien zrezygnować od razu zarówno jako kapitan reprezentacji Polski w Pucharze Federacji, jak i trener Agnieszki. Na jego miejsce powinien przyjść ktoś inny. Ja już nie mogę wysłuchiwać tych jego tłumaczeń i zwalania winy złej formy Agnieszki na wszystkich innych. Wydaje mi się, że dżentelmen kortu, tak powinien się zachować, a na jego miejsce przyjść sprawdzony trener z WTA - mówił Robert Radwański.

Reklama

Po weekendowym meczu ze Szwajcarią, przegranym przez "Biało-czerwone" 2-3, co oznacza spadek z Grupy Światowej, Tomasz Wiktorowski przed kamerami TVP zapowiedział, że musi odbyć z Isią rozmowę.

"Muszę z Agnieszką porozmawiać. Rzeczywistość treningowa jest inna, a potem rzeczywistość meczowa bardzo od tego odbiega. Myślę, że jest to temat na dłuższą rozmowę" - dodał Wiktorowski.

- Pan Wiktorowski sobie zawsze znajdzie jakieś wytłumaczenie i najlepsze jest to, że on musi porozmawiać, że swoją zawodniczką, z którą trzy razy dziennie ma trening. Wynika z tego, że jego trening jest wspaniały, a ten towar, który potem Agnieszka sprzedaje, jest zły - to już jej działka - uważa jednak Robert Radwański

Ojcu naszej najlepszej tenisistki nie podoba się też sztab współpracujący z jego córką, w którym oprócz Wiktorowskiego jest także m.in. Dawid Celt, II trener, a prywatnie chłopak 26-letniej krakowianki.

- Wytworzyło się takie towarzystwo wzajemnej adoracji i tam wszystko jest fajnie. Jeżdżą sobie po całym świecie, grają, gdzieś dojdą do ćwierćfinału, panuje taki minimalizm. Dobrze sobie żyją, oczywiście z Agnieszki, ale sportowo jest coraz gorzej. Być może ten komfort im pasuje - zakończył Robert Radwański

Dowiedz się więcej na temat: Agnieszka Radwańska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje