Reklama

Reklama

Radwańska zagra o największą stawkę w karierze

Agnieszkę Radwańską czeka mecz o najwyższą stawkę w dotychczasowej karierze. Zwycięstwo w jej pierwszym wielkoszlemowym finale w turnieju na trawie w Wimbledonie (pula nagród 16,1 mln funtów) da jej prowadzenie w rankingu tenisistek i 1,15 mln funtów premii.

Agnieszkę Radwańską czeka mecz o najwyższą stawkę w dotychczasowej karierze. Zwycięstwo w jej pierwszym wielkoszlemowym finale w turnieju na trawie w Wimbledonie (pula nagród 16,1 mln funtów) da jej prowadzenie w rankingu tenisistek i 1,15 mln funtów premii.


Wimbledon to najstarszy i najbardziej prestiżowy turniej na świecie, w przypadku mężczyzn odbywa się jego 126. edycja. Triumf w nim jest marzeniem niemal każdego tenisisty, ze względu na najbardziej nieobliczalną z nawierzchni, która często sprawia kłopoty najlepszym.

Tradycyjnie już uważa się, że zwycięstwo na londyńskich kortach ma większą wartość, niż wygrana w każdym z trzech pozostałych turniejów zaliczanych do Wielkiego Szlema. Radwańska raz już została wpisana do kronik The All England Lawn Tennis and Croquet Club jako najlepsza zawodniczka w rywalizacji juniorek w 2005 roku.

- Bardzo dobrze pamiętam swój juniorski triumf, jakby to było ledwie rok temu, a przecież minęło już siedem lat. To było wspaniałe uczucie, dlatego będę się starała zrobić wszystko, żeby znów sięgnąć po puchar. To szczególny turniej dla mnie, bo tu zadebiutowałam w Wielkim Szlemie w 2006 roku i to dzięki dzikiej karcie - wspomina 23-letnia krakowianka.

Reklama

Wówczas dotarła do 1/8 finału, w której przegrała z Belgijką Kim Clijsters. Rok później odpadła rundę wcześniej, by w dwóch kolejnych sezonach dotrzeć tu do ćwierćfinałów, gdzie powstrzymały ją amerykańskie siostry Williams, kolejno Serena i Venus. W 2010 roku po raz drugi poniosła porażkę w czwartej rundzie, tym razem z Chinka Na Li, a w poprzednim sezonie nieoczekiwanie w drugiej.

- Już mi minęła złość, bo po meczu poszłam na chwilę do domu i odreagowałam złość w garażu, ale spokojnie - jest w nienaruszonym stanie. Trochę tylko pokrzyczałam. Cóż, było minęło, za to w przyszłym roku będę miała mniej punktów do obrony - stwierdziła z rozbrajającym uśmiechem po tamtej przegranej z Czeszką Petrą Cetkovską. 

Faktycznie, druga runda warta była ledwie 100 punktów, podczas gdy tegoroczny awans do finału oznacza zdobycz 1400 pkt, natomiast ewentualny triumf da jej 2000 pkt ("na czysto" 1900) i w konsekwencji fotel liderki rankingu WTA Tour. Jeśli tak będzie, zostanie 22. liderką w historii tej klasyfikacji, którą utworzono w 1975 roku.

Jeśli Polka poniesie w sobotę porażkę, będzie numerem dwa na świecie, a na prowadzenie wróci po czterotygodniowej przerwie Białorusinka Wiktoria Azarenka. Obecnie obie już wyprzedziły dotychczas najwyżej klasyfikowaną Rosjankę Marię Szarapową.

Rywalką rozstawionej z numerem trzecim Radwańskiej będzie w finale Amerykanka Serena Williams (nr 6.), czterokrotna triumfatorka Wimbledonu (2002-03 i 2009-10) i była liderka WTA Tour.

Nawet ewentualna porażka w tym spotkaniu oznacza dla krakowianki najwyższą premię w dotychczasowej karierze, w wysokości 557 tys. funtów (około 920 tys. dol.). Natomiast triumf na londyńskiej trawie wart jest 1,115 mln funtów (1,84 mln dol.). 

Na piątkowe popołudnie zaplanowane były konferencje prasowe z finalistkami singla, jednak spotkanie dziennikarzy z Radwańską zostało odwołane (w czwartek pomeczową konferencję przerwano, gdy Agnieszka zaniemówiła, odpowiadając na pytania).

- Nie ma w tym żadnych ukrytych powodów, poza zdrowotnym. Po prostu Agnieszka wciąż kaszle, dalej ma katar i problemy z gardłem, co automatycznie przekłada się na problemy z oddychaniem w trakcie wysiłku. W takich warunkach, zwłaszcza przy deszczowej pogodzie, lepiej ograniczyć dodatkowe zajęcia, choć mamy świadomość potrzeb mediów - podkreśla trener krakowianki Tomasz Wiktorowski.

- Zawodniczka jest tu pod opieką bardzo dobrych lekarzy turniejowych, wyznaczonych przez ITF i WTA Tour, bo tak naprawdę tylko tacy mogą się nią zajmować podczas imprezy. Tylko oni mogą podejmować ostateczne decyzje co do podawanych leków, bo wszystko wtedy jest wpisywane od razu w kartę Agnieszki - dodał.

Z Londynu Tomasz Dobiecki

Radwańska w finale Wimbledonu. Czy ma szanse na zwycięstwo? Dyskutuj!

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy