Reklama

Reklama

Radwańska zachwyciła wszystkich swoim zagraniem

Agnieszka Radwańska znowu zachwyciła publiczność i tenisowych ekspertów. W wygranym meczu 1/8 finału z Aną Ivanović zagrała tzw. hot-doga, czyli uderzyła piłkę między nogami w trakcie biegu w przeciwną stronę. Trafiła w kort, a zaskoczona rywalka przestrzeliła, co dało Polce punkt.

Takie zagrania zawsze wzbudzają aplauz na trybunach. 24-letnia krakowianka z uśmiechem na twarzy przyjmowała zachwyt kibiców zebranych na korcie Suzanne Lenglen i sama jeszcze zachęcała ich do głośniejszych braw.

Tenisowi eksperci nie mogą się nachwalić Radwańskiej. "Aga jest moją bohaterką. Hot-dog i zdobycie punku. O mój Boże..." - napisała na Twitterze Chris Evert, była świetna tenisistka, która wygrała 18 turniejów Wielkiego Szlema.

Isię bardzo chwalił też Mats Wilander, ekspert Eurosportu. "To było coś niesamowitego, nie widziałem jeszcze takiego zagrania w kobiecych rozgrywkach" - powiedział na antenie tej stacji.

Reklama

Radwańska popisywała się już jednak "hot-dogiem" wcześniej. Nie zawsze przynosiło to jej punkt, jak w meczu z Ivanović, choć tak stało się w październiku ubiegłego roku podczas spotkania w Pekinie z Lourdes Dominguez Lino. Hiszpanka potrafiła jeszcze odbić "hot-doga", ale potem próbując lobować krakowiankę wyrzuciła piłkę na aut.

Agnieszka pokonując Ivanović 6:2, 6:4 po raz pierwszy w karierze awansowała do ćwierćfinału Rolanda Garrosa. Tam na jej drodze stanie Sara Errani. Polka ma korzystny bilans z Włoszką, na siedem meczów wygrała sześć, a tylko raz poniosła porażkę.

"Sara jest bardzo dobrą zawodniczką na kortach ziemnych, więc spodziewam się trudnego pojedynku, szczególnie że ona w zeszłym roku grała tutaj w finale. Ostatni mecz jaki rozegrałyśmy, w Stambule, trwał trzy i pół godziny, a ja byłam lepsza tylko o kilka punktów. Co najbardziej pamiętam z tego spotkania? Następnego dnia nie mogłam chodzić" - powiedziała Radwańska.

Errani w 1/8 finału mierzyła się z Carlą Suarez Navarro. Włoszka pod koniec pierwszego seta miał olbrzymie problemy zdrowotne, wzywała na kort fizjoterapeutę. "Zaczęłam odczuwać ból, jakby ktoś wbijał mi nóż pod żebra. Tak było za każdym razem, gdy oddychałam. Dlatego wezwałam fizjoterapeutę, który powiedział mi, że mam zablokowaną przeponę. Spróbował ją odblokować i potem czułam się już dużo lepiej" - stwierdziła Errani, która pokonała Hiszpankę 5:7, 6:4, 6:3.

Ćwierćfinałowy mecz pomiędzy Radwańską a Errani odbędzie się we wtorek.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL