Reklama

Reklama

Radwańska - wyjątkowa dziewczyna zawodowego tenisa

​Gdy w 2005 roku Agnieszka Radwańska wygrywała juniorski Wimbledon, nikt jej praktycznie nie znał, nawet w Polsce. Siedem lat później po finale "dorosłego" turnieju na londyńskiej trawie mówi o niej cały świat, łącznie z hermetycznymi Brytyjczykami, którzy nazwali ją "wschodzącą gwiazdą".

​Gdy w 2005 roku Agnieszka Radwańska wygrywała juniorski Wimbledon, nikt jej praktycznie nie znał, nawet w Polsce. Siedem lat później po finale "dorosłego" turnieju na londyńskiej trawie mówi o niej cały świat, łącznie z hermetycznymi Brytyjczykami, którzy nazwali ją "wschodzącą gwiazdą".

 

- To były najwspanialsze dwa tygodnie w mojej karierze, czekałam i ciężko pracowałam na nie całe życie. Myślę, że finał Wimbledonu jest marzeniem każdego tenisisty - powiedziała Isia po zakończeniu przegranego meczu z Sereną Williams (1:6, 7:5, 2:6). O tym, jak bardzo zależało jej na pokonaniu Amerykanki, świadczy fakt, że wywiadu udzielała ze łzami w oczach.

"Radwańska pokazała, że jest wschodzącą gwiazdą i kandydatką do triumfu w wielkoszlemowych turniejach. Została jednak pokonana przez jedną z najwspanialszych zawodniczek" - napisał brytyjski dziennik "Daily Mail".

Z kolei "The Guardian" pochwalił Radwańską za ambitną walkę. Zaznaczył, że szczególnie w drugim secie, który wygrała, pokazała dużą różnorodność oraz inteligencję i konsekwencję w grze.

Postawiła na tenis

Po zwycięstwie w 2005 roku 16-letnia wtedy krakowianka mówiła, że stawia zdecydowanie na tenis. Takie deklaracje zgłasza wielu sportowców, ale nie zawsze słowa przekuwają w czyny. Tym bardziej, że Polska, choć ma tenisowe tradycje, to w tej dyscyplinie rzadko objawiała wybitnych zawodników. Czy ktoś wtedy mógł się spodziewać, że ta drobniutka dziewczynka tak  wspaniale rozsławi naszą ojczyznę w świecie?

Reklama

Na pewno wierzył w nią ojciec Robert, który od początku prowadził Agnieszkę, a także jej młodszą siostrę Urszulę. Obie zaczynały w wieku kilku lat od zabawy, która z każdym rokiem stawała się coraz bardziej kosztowna. Ponieważ tenis to przede wszystkim sport indywidualny, rodzina Radwańskich ponosiła wszystkie wydatki związane ze sportową edukacją sióstr. Żeby podnosić umiejętności, Agnieszka i Ula musiały zacząć wyjeżdżać na międzynarodowe turnieje, a to zwiększało koszty. Na szczęście w sukurs przyszedł Ryszard Krauze i jego firma Prokom, włączając Isię do swojego zespołu.

Władysław Radwański: Zainwestowałem w tę zabawę!

Agnieszka też bardzo szybko została zawodową tenisistką. Stało się to jeszcze przed wygraniem juniorskiego Wimbledonu. Rok później zwyciężyła w juniorskim Rolandzie Garrosie, a następnie dzięki "dzikiej karcie" zadebiutowała w dorosłym turnieju na londyńskiej trawie, gdzie doszła aż do czwartej rundy, po drodze pokonując Wiktorię Azarenkę, Cwetanę Pironkową, Tamarine Tanasugarn, a przegrywając dopiero z Belgijką Kim Clijsters.

Wymarzony debiut

W październiku 2006 roku zadziwiła tenisowy świat pokonując Venus Williams w drugiej rundzie turnieju w Luksemburgu, ale to można było złożyć na karb problemów zdrowotnych Amerykanki, która wtedy wystąpiła pierwszy raz po prawie trzymiesięcznej przerwie, a w ćwierćfinale zrewanżowała się Jelenie Dementiewej za porażkę w tej samej fazie imprezy w Warszawie, gdzie pierwszy raz w karierze zagrała w turnieju WTA. W półfinale w Luksemburgu lepsza okazała się Francesca Schiavone.

Postawa Polki, która w sezonie awansowała o 324 miejsca w rankingu WTA, kończąc go na 57. pozycji, została doceniona i Radwańska odebrała nagrodę za debiut roku. Krakowianka, która nie imponuje przecież warunkami fizycznymi, od początku opierała swoją grę na technice, sprycie, czym przypomina swoją idolkę Martinę Hingis. Szwajcarkę zresztą pokonała w III rundzie turnieju w Miami, w 2007 roku. W sierpniu 2007 odniosła pierwsze zwycięstwo w turnieju WTA, wygrywając imprezę w Sztokholmie. Rok później triumfowała w Pattai, Stambule i Eastbourne, zarobiła pierwszy w karierze milion dolarów, a także awansowała do dziesiątki rankingu WTA i - jako rezerwowa - zagrała w kończących sezon mistrzostwach WTA.

Potem jednak aura nowości przestała działać. Agnieszka osiągnęła pułap, którego nie była w stanie przeskoczyć. Nadal pokazywała wszystkie zalety swojego tenisa, ale czegoś brakowało. Subtelne zagrania Isi już nie wystarczały, pojawiły się też kontuzje, a na zakończenie 2010 roku wypadła nawet poza "10" rankingu WTA. Zdecydowano się więc na zmiany.

Najpierw postanowiono poprawić przygotowanie fizyczne. Siostry Radwańskie trafiły pod opiekę fizjologa Wacława Mirka z krakowskiej Akademii Wychowania Fizycznego. Ta praca trwa już od ponad dwóch lat. Rok temu Agnieszka zmieniła też trenera turniejowego. Postanowiła na imprezy jeździć z Tomaszem Wiktorowskim, kapitanem reprezentacji Polski w Pucharze Federacji, a z tatą Robertem pracować w rodzinnym Krakowie.

Nastąpiła eksplozja

I w  drugiej połowie 2011 roku nastąpiła eksplozja. Isia wygrała trzy turnieje: w Carlsbadzie, Tokio i Pekinie, i po raz pierwszy jako pełnoprawna uczestniczka wystąpiła w mistrzostwach WTA, gdzie zajęła trzecie miejsce w grupie, nie awansując do półfinału. Niekonwencjonalny tenis krakowianki docenili kibice, którzy wybrali ją ulubioną zawodniczką. Agnieszka nadal zachwycała techniczną finezją, dokładając do tego bardzo dobre poruszanie się po korcie, szybkość i jeszcze większą powtarzalność.

Sukcesy kontynuowała w tym roku. Wygrane w Dubaju, Miami i Brukseli, a teraz finał Wimbledonu (wcześniej w Wielkim Szlemie dochodziła tylko do ćwierćfinału) pozwoliły 23-letniej Radwańskiej na spektakularny awans w rankingu, w którym obecnie jest druga.

Postawę na korcie najlepiej scharakteryzowała sama zainteresowana. - Nie można się poddawać. Nawet kiedy na tablicy jest 0:6 i 0:4, to zawsze jest szansa na zwycięstwo i trzeba walczyć o każdy punkt. To sport, więc zawsze można zacząć grać lepiej, wrócić i wygrać. Ja przynajmniej zawsze próbuję do samego końca - powiedziała Isia.

Robert Radwański: Właśnie wtedy Agnieszka wygra Wielkiego Szlema

Agnieszka w dzisiejszym tenisie wyróżnia się nie tylko sposobem gry, ale także podejściem do wykształcenia. W odróżnieniu od większości rywalek nie zakończyła wcześnie edukacji, ale studiuje - obecnie na drugim roku - na Akademii Wychowania Fizycznego w Krakowie.

PS

10 lipca, we wtorek, o 22:50 Agnieszka Radwańska przylatuje z Monachium na lotnisko Balice w Krakowie.


Sukcesy Agnieszki Radwańskiej:


zwycięstwa w turniejach WTA Tour (10)
Sztokholm (2007, kort twardy, pula nagród 220 tys. dol.)
Pattaya (2008, kort twardy, pula nagród 220 tys. dol.)
Stambuł (2008, kort ziemny, pula nagród 220 tys. dol.)
Eastbourne (2008, kort trawiasty, pula nagród 220 tys. dol.)
Carlsbad (2011, kort twardy,  pula nagród 721 tys. dol.)
Tokio (2011, kort twardy, pula nagród 2,05 mln dol.)
Pekin (2011, kort Twardy, pula nagród 4,5 mln dol.)
Dubaj (2012, kort twardy, pula nagród 2 mln dol.)
Miami (2012, kort twardy, pula nagród 4,828 mln dol.)
Bruksela (2012, kort ziemny, pula nagród 637 tys. dol.)

finały turniejów WTA Tour (2)
Pekin (2009, kort twardy, pula nagród 4,5 mln dol.)
Carlsbad (2010, kort twardy, pula nagród 721 tys. dol.)

osiągnięcia w Wielkim Szlemie
Australian Open - 1/4 finału (2008, 2011, 2012)
Roland Garros   - 1/8 finału (2008, 2009, 2011)
Wimbledon       - finał (2012)
                        1/4 finału (2008, 2009)
US Open         - 1/8 finału (2007, 2008)

Reklama

Reklama

Reklama