Reklama

Reklama

Radwańska: Będzie okazja, by zrewanżować się Pennetcie

Agnieszka Radwańska dobrze pamięta ostatni mecz przeciwko Flavii Pennetcie, z którą zmierzy się w niedzielnym (godz. 20, TVP Sport) finale turnieju w Indian Wells. Niespełna miesiąc temu przegrała z Włoszką w Dubaju. - Będzie okazja, by się trochę zrewanżować - przyznała polska tenisistka.

Radwańska w oficjalnych spotkaniach z Pennettą rywalizowała dotychczas sześciokrotnie, z czego cztery razy wygrała. Jedno z tych zwycięstw trzecia w światowym rankingu Polka odniosła dwa lata temu w trzeciej rundzie imprezy w Indian Wells. 

Reklama

Niżej sklasyfikowana Włoszka (21. na liście WTA Tour) jednak znacznie lepiej wspomina ich ostatni pojedynek - w połowie lutego, gdy wyeliminowała krakowiankę w drugiej rundzie zawodów w Dubaju, oddając jej łącznie pięć gemów.

- Czeka mnie teraz ciężki mecz. Tak jak w przypadku Simony Halep, będę miała małą okazję do rewanżu - podkreśliła rozstawiona w Kalifornii z numerem drugim Polka.

W półfinale pokonała grającą z "szóstką" Rumunkę (6:3, 6:4), która kilka dni przed wspomnianym startem w Zjednoczonych Emiratach Arabskich wygrała z nią w półfinale zmagań w Dausze.

Starsza od Polki o siedem lat tenisistka z Italii, która w walce o występ w decydującym spotkaniu w Indian Wells, odprawiła najwyżej rozstawioną Chinkę Na Li - 7:6 (7-5), 6:3 - także przygotowana jest na trudy rywalizacji z Radwańską.

- Będę musiała grać bardzo agresywnie i postarać się o jak najwięcej zwycięskich uderzeń. Nie mogę jednak też za bardzo szarżować, bo ona jest jak ściana. W naszym pojedynku w Dubaju pokazałam się z bardzo dobrej strony i mam nadzieję, że będę w stanie teraz to powtórzyć - zaznaczyła rozstawiona z "20" Pennetta.

Ofensywny styl gry był jednym z głównych założeń taktycznych krakowianki na mecz z Halep. Radwańska komplementowała później półfinałową przeciwniczkę.

- Jest bardzo solidną zawodniczką. Wiele piłek wracało na moją stroną. Starałam się grać agresywnie od początku i kiedy tylko była okazja, ruszałam do siatki. Pomógł mi także lepszy niż we wcześniejszych dniach serwis - analizowała.

Rumunka, która dzięki występowi w Kalifornii, w poniedziałkowym notowaniu rankingu WTA awansuje z siódmego na piąte miejsce (nie dokonała tego wcześniej żadna z jej rodaczek), także nie szczędziła swojej ostatniej rywalce pochwał.

- Była świetna i zasłużyła na zwycięstwo. Piłka po każdym jej zagraniu lądowała w polu gry, zmusiła mnie też do częstego biegania. Generalnie jestem bardzo zadowolona z występu w tym turnieju, zwłaszcza że niedawno miałam niewielką kontuzję. Nie jestem smutna. Muszę przyzwyczaić się do tego, że nie jestem w stanie wygrać każdego meczu - przyznała.

W Indian Wells Radwańska zanotuje 19. występ w finale imprezy WTA. W rozmowie z dziennikarzami zadeklarowała, że w przypadku odniesienia w niedzielę 13. triumfu w karierze, na późniejszą konferencję prasową przyniesie jako poczęstunek ciasto będące specjalnością firmy, która niedawno została jej sponsorem.

Dowiedz się więcej na temat: Agnieszka Radwańska | Flavia Pennetta | tenis | WTA | indian wells

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje