Reklama

Reklama

Ostrowski: Radwańska musi wykorzystać zawahanie Azarenki

​Były trener niemieckiej tenisistki Angelique Kerber Paweł Ostrowski uważa, że Agnieszka Radwańska nie stoi na straconej pozycji w środowym ćwierćfinale Australian Open z Białorusinką Wiktorią Azarenką. - Musi tylko wykorzystać zawahanie Białorusinki - ocenił.

- W ostatnim czasie Azarenka wcale nie prezentuje takiej regularnej gry. Jeśli tylko będzie miała słabszy moment, to jestem pewny, że "Isia" z tego skorzysta - powiedział Ostrowski.

Jak przyznał, wynik środowego spotkania w znacznie większym stopniu będzie zależał od postawy broniącej tytułu wiceliderki światowego rankingu niż od Radwańskiej.

- Jeśli Białorusinka zagra konsekwentnie i ofensywnie - czyli pokaże tenis, jaki prezentowała w dotychczasowych starciach z Agnieszką - to Polce będzie bardzo ciężko się jej przeciwstawić - ocenił.

Reklama

Były szkoleniowiec Kerber uważa, że krakowianka jest znacznie lepsza od Azarenki pod względem wytrzymałości psychicznej. W tym też upatruje jej szansy na sprawienie niespodzianki. Jako przykład słabej odporności na trudne sytuacje Białorusinki podaje jej zachowanie podczas ubiegłorocznego półfinału imprezy w Melbourne.

- W niekorzystnym dla niej momencie meczu z Amerykanką Sloane Stephens, na co nie była wcześniej przygotowana, uciekła do szatni na pół godziny. To niezła spryciara. Ale jutro nie może liczyć na to, że uda jej się zagrać taką kartą, bo zmierzy się z zawodniczką lepszą od siebie pod tym względem - zaznaczył.

Bilans dotychczasowych pojedynków Białorusinki i Radwańskiej przemawia zdecydowanie na korzyść młodszej o kilka miesięcy Białorusinki - 12-4. Według Ostrowskiego może to się okazać w środę atutem... Polki.

- Jej rywalka zdaje sobie sprawę, że będzie musiała wyjść i walczyć. Jest przyzwyczajona, że w wielu meczach wychodzi, trzy razy uderzy i zawodniczki grzecznie schodzą pokonane z kortu. A tu tak nie będzie i ona o tym doskonale wie, co może ją zestresować. To działa niezależnie od statystyk - podkreślił.

O formę "Isi" się nie obawia, choć w pierwszych dwóch meczach w Melbourne ta nie potrafiła szybko zakończyć spotkań ze znacznie niżej notowanymi przeciwniczkami.

- Niestabilność w początkowej fazie turnieju jest czymś normalnym i nie należy się tym przejmować. U Agnieszki następuje progres. Lepsze to niż początek rewelacyjny, a potem szybki koniec, jak to było np. u Serbki Any Ivanović - zauważył.

Ostrowski przewiduje, że środowe spotkanie Radwańskiej z Azarenką może być bardzo wyrównane, ale niekoniecznie długie.

- Nie spodziewam się długich wymian, ale na pewno mecz będzie zacięty. Gdybym miał obstawiać, to 60 procent dałbym na zwycięstwo Polki - ocenił.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL