Reklama

Reklama

Olejniczak o Radwańskiej: Świat się na tym nie kończy

Dawid Olejniczak ze spokojem przyjął fakt, że w poniedziałkowym notowaniu rankingu WTA Agnieszka Radwańska po raz pierwszy od ponad trzech lat wypadnie z czołowej "10". "Świat się na tym nie kończy" - zaznaczył były tenisista, a obecnie komentator telewizyjny.

"Takie jest życie sportowca, w tym wypadku tenisistki. Agnieszka ponad trzy lata była w ścisłej czołówce, przez większość czasu w najlepszej "piątce". Taka kolej losu. Nic nie trwa wiecznie. Przecież tak samo raz mistrzem jest Real Madryt, a kiedy indziej Barcelona" - powiedział Olejniczak.

Reklama

W najlepszej "10" światowej listy 26-letnia zawodniczka była nieprzerwanie od 10 października 2011 roku. Wypadnięcie z tego grona to efekt odpadnięcia w 1/8 finału turnieju WTA w Madrycie. Rok temu dotarła tam do półfinału. W poniedziałek krakowianka uplasuje się w okolicach 13-14. miejsca.

"Teraz tak naprawdę nieważne, czy będzie 12., 13. czy 15. Oczywiście lepiej, jak jest się na wyższej pozycji, ale to nie jest zawsze możliwe. My, Polacy, lubimy szukać dziury w całym. Nawet, gdyby Agnieszka nie wróciła na szczyt, to należy się jej ogromny szacunek za dotychczasowe dokonania. Nie chodzi o to, by ją głaskać po głowie, ale trzeba pamiętać, że nie da się być cały czas na topie. Ja bym jej zalecił cierpliwość i spokój. Rozmawiałem z nią i powiedziałem, żeby się nie przejmowała tym, co o niej piszą i mówią. To przecież legenda polskiego tenisa. Nie wiadomo, kiedy się doczekamy kolejnej tenisistki jej pokroju" - zastrzegł tenisowy ekspert.

Jak dodał, niższa pozycja na światowej liście może mieć też zalety. "Łatwiej zaatakować z niższego szczebla, to dobra pozycja do powrotu na szczyt" - ocenił.

Przyznał jednak, że krakowianka od dłuższego czasu jest w kryzysie.

"Nie ma co ukrywać, że Agnieszka jest daleka od optymalnej formy, na co składa się wiele rzeczy. Ona na pewno na bieżąco analizuje sytuację i stara się poprawiać to, co zawodzi. Trzeba pamiętać, jaki ma styl gry. W jej wypadku nie ma łatwych punktów - ona każdy musi wywalczyć, wybiegać. To nie Maria Szarapowa, u której często dwa uderzenia i po sprawie" - podkreślił Olejniczak.

Jego zdaniem w grze Radwańskiej w Madrycie były fragmenty dające nadzieję, że niedługo wróci ona do dobrej dyspozycji.

"Zawsze po słabszym okresie przychodzi lepszy. Mimo że w środę przegrała z Caroline Wozniacki, to widać było poprawę" - ocenił.

Kilka godzin po zakończeniu tego spotkania Polka podjęła decyzję o rezygnacji z występu w turnieju WTA w Rzymie. Straci zatem punkty za ćwierćfinał, do którego dotarła tam rok temu.

"Osobiście byłbym za tym, żeby tam zagrać. To jednak decyzja Agnieszki i jej sztabu, trzeba ją uszanować. Nie wiem, jakie były przyczyny takiego wyboru" - zaznaczył komentator telewizyjny.

W związku z wycofaniem się z rywalizacji w Italii notowania Radwańskiej jeszcze bardziej się pogorszą. Gdy na początku roku zaczęła się jej zła passa, to niektórzy eksperci podkreślali, że rywalki przestaną się jej bać.

"Nie widzę w tym zagrożenia. Zawodniczki występujące w tourze nie boją się przeciwniczek, muszą mieć wiarę w zwycięstwo i pewność siebie. Poza tym tenis to nie boks, gdzie ma się walkę raz na trzy czy cztery miesiące. Tu co chwilę jest okazja, by się poprawić w rankingu" - argumentował Olejniczak.

Podopieczna trenera Tomasza Wiktorowskiego zaznaczyła na Facebooku, że najbliższe tygodnie zamierza poświęcić na przygotowania do French Open. Nie zabrakło jednak w mediach głosów, że tak naprawdę skupia się ona już na Wimbledonie.

"Moim zdaniem szykuje się na Roland Garros. Żadnego turnieju Wielkiego Szlema nie można lekceważyć" - podsumował były zawodnik.


Dowiedz się więcej na temat: Agnieszka Radwańska | WTA

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje