Reklama

Reklama

Mona Barthel - Agnieszka Radwańska 6:3, 3:6, 5:7 w 1. rundzie turnieju w Dausze

Agnieszka Radwańska wygrała z Niemką Moną Barthel 3:6, 6:3, 7:5 w meczu pierwszej rundy turnieju WTA w Dausze. W ostatnim secie doszło do kuriozalnej sytuacji. Sędzia zaliczyła gema Niemce, choć - zdaniem Polki - jeszcze się nie skończył. Isia domagała się sprawiedliwości, a sędzia dała się przekonać dopiero, gdy Barthel przyznała rację Polce.

Był to trzeci pojedynek obu tenisistek. Oba wcześniejsze wygrała Polka. Radwańska zajmuje 33. miejsce w rankingu WTA, a Niemka jest sklasyfikowana na 75. lokacie.

Radwańska jako pierwsza przełamała serwis rywalki w piątym gemie pierwszego seta i wyszła na prowadzenie 3:2, ale rywalka zmobilizowała się i wygrała cztery gemy z rzędu, a dzięki temu pierwszą partię.

W pierwszym gemie drugiego seta trwała zacięta walka, ale Polka utrzymała swoje podanie. W kolejnym gemie sprytne zagranie Radwańskiej pozwoliło jej przełamać serwis Niemki, a następne dwa wygrała bardzo łatwo, tracąc w nich jedynie dwa punkty.

Reklama

Barthel przebudziła się w piątym gemie i wygrała go "na sucho". Do końca drugiego seta obie tenisistki wykorzystywały atut swojego podania i Polka wyrównała stan pojedynku, wygrywając drugą partię 6:3.

W decydującym secie nasza tenisistka jako pierwsza uporała się z serwisem rywalki, a po chwili prowadziła 3:1. Barthel raz grała słabo, a raz znakomicie. W piątym gemie zdobyła cztery punkty z rzędu, choć przegrywała już 15-40.

Przy stanie 4:2 dla Polki sędzia Marija Cziczak ogłosiła, że Bartel wygrała gema, ale Radwańska nie mogła się z tym pogodzić, twierdząc, że gem się jeszcze nie skończył. Polka poprosiła supervisora, ale Niemka zachowała się z klasą i przyznała, że Radwańska ma rację. Nasza tenisistka wykorzystała szansę i wygrała gema! Zamiast 4:3, prowadziła 5:2 i mogła serwować po zwycięstwo.

Po niespełna dwóch godzinach miała dwie piłki meczowe, ale już po chwili musiała bronić break pointa i trafiła w siatkę. Barthel popełniła serię niewymuszonych błędów w kolejnym gemie i przegrywała już 0-40. Odrobiła jednak straty, a po chwili także szóstą piłkę meczową i wygrała gema.

Niemka uskrzydlona wyjściem z tarapatów grała coraz lepiej. Przełamała serwis krakowianki i wyrównała stan trzeciego seta (5:5). Radwańska musiała wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności, aby wybrnąć z opresji w następnym gemie. Nieco pomogła jej rywalka, która straciła koncept w ostatniej akcji i trafiła w siatkę.

Po 20 minutach od pierwszej piłki meczowej Radwańska miała trzy kolejne szanse (5:6; 40-0), ale Barthel je obroniła! Po uderzeniu Agnieszki w taśmę piłka spadła na stronę rywalki. Za dziesiątym razem Polka w końcu dopięła swego.

W drugiej rundzie rywalką Radwańskiej będzie zwyciężczyni meczu, w którym Czeszka Petra Kvitova zagra z Turczynką Caglą Buyukakcay.

Mirosz

Pierwsza runda:

Mona Barthel (Niemcy) - Agnieszka Radwańska (Polska) 6:3, 3:6, 5:7


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje