Reklama

Reklama

Mistrzostwa kobiecej próżności w Stambule

Zamykający sezon turniej WTA Championships w Stambule, z udziałem ośmiu najlepszych tenisistek świata, jest swoistą pochwałą kobiecości w sporcie. Zawodniczki mogą się tu czuć jak gwiazdy wybiegów dla modelek i telewizji za sprawą eleganckiej oprawy imprezy.

Pierwsze prawdziwe show miało miejsce w niedzielę, gdy losowano podział na dwie czteroosobowe grupy, które rywalizację miały zacząć we wtorek. Najważniejsze gwiazdy wieczoru ozdobiły ceremonię w wystawnie zdobionych sukienkach, a tuż przed nią spędziły ponad godzinę  przed lustrem w otoczeniu wizażystek makijażu i stylistów fryzjerskich.

- Cóż, nie da się ukryć, że w takich okolicznościach można było się poczuć naprawdę kobietą. Tyle osób zaangażowanych wokół każdej z nas robiło wrażenie, a miła atmosfera pozwoliła zapomnieć o innych obowiązkach, a nawet o tenisie. Chyba nawet osłodziło trochę dość trudne losowanie - powiedziała Agnieszka Radwańska

Zobacz jak tenisistki wyglądały na losowaniu grup

Czwarta obecnie tenisistka w rankingu WTA Tour trafiła do Grupy Czerwonej, razem z liderką Amerykanką Sereną Williams i Czeszką Petra Kvitovą, z którymi przegrała dwa pierwsze mecze w turnieju, a także z Niemką polskiego pochodzenia Angelique Kerber. Z tą ostatnią spotka się w czwartek  po południu, a jeśli wygra, to zachowa jeszcze szanse na awans do półfinału.

- Jesteśmy po raz trzeci w Stambule, no i ja po raz trzeci tutaj gram jako pełnoprawna uczestniczka, a nie rezerwowa. Jestem pod wrażeniem organizacji i tego jak się tu starają, by wszystko było jak najlepiej. W przeciwieństwie do poprzednich edycji, rozgrywanych w Dausze, tutaj na mecze przychodzi bardzo dużo ludzi, a nie jak tam gra się przy pustych trybunach - uważa krakowianka.

Zanim tenisistki wyszły na kort, w poniedziałek wzięły udział w rozbitej na kilka godzin sesji dla mediów pod szyldem All Access Hour. Każda udzielała wywiadów licznym telewizjom, a także pojawiała się na konferencji prasowej. Była to swoista rewia mody w stylu smart casual.

Pojawienie się przed kamerami poprzedzała krótka próbka umiejętności stylisty firmy kosmetycznej, jednego ze sponsorów WTA Tour. W ciągu niewiele ponad kwadransa robił makijaż każdej z nich.

- Wiadomo, że na spotkanie z dziennikarzami nie przychodzi się w sukni wieczorowej, ale jednak każda z nas chciała wyglądać elegancko. Dlatego trochę bólu głowy było i myślenia: "w co się ubrać", bo przecież wiadomo, że "nie mam co na siebie włożyć" - powiedziała Radwańska.

24-letnia Polka, ubrana w klasycznym stylu - w szare spodnie rurki, czarny T-shirt z półokrągłym dekoltem i szary kaszmirowy sweter - zrobiła na przedstawicielach prasy największe wrażenie, w pozytywnym rozumieniu.

W przeciwieństwie do Williams, której skórzana krótka spódnica i nadmiernie obcisła bluzka z dość krzykliwym obrazkiem raczej wzbudziła złośliwe uśmiechy i docinki. Nie zabłysnęła elegancją Włoszka Sara Errani, która pojawiła się w dresie. Pozostałe zawodniczki niczym szczególnym się nie wyróżniały, choć uwadze fotoreporterów nie umknęły nowe okulary Serbki Jeleny Janković, z grubymi czarnymi oprawkami.

Następnego dnia w dwóch miejscowych gazetach o zapędach plotkarskich pojawiły się zdjęcia wszystkich ośmiu uczestniczek turnieju, okraszone fachowymi komentarzami znanych stylistów zatrudnianych przez turecką telewizję. Zgodnie wskazywali na krakowiankę, podobnie jak czytelnicy jednego z tabloidów w internetowej ankiecie.

Ze Stambułu Tomasz Dobiecki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje