Kerber: Myślę, że Radwańska może wygrać turniej

Niemka polskiego pochodzenia Angelique Kerber, która przegrała z Agnieszką Radwańską 3:6, 4:6 w czwartkowym półfinale wielkoszlemowego turnieju na trawie w Wimbledonie (pula nagród 16,1 mln funtów) uważa, że krakowianka ma szanse zwyciężyć w Londynie.

- Myślę, że to był dobry mecz. Próbowałam dzisiaj wszystkiego, żeby wygrać, ale ona była lepsza. Świetnie się poruszała, prawie nie robiła błędów, więc myślę, że ma spore szanse, aby wygrać ten turniej. Jeśli w finale zagra tak jak dziś, to myślę, że zmusi Serenę do popełniania błędów. Tym bardziej, że zawsze dobrze gra na trawie. Ja jestem zadowolona z tego półfinału i cieszę się, że w Polsce nie wszyscy byli dzisiaj za Agnieszką, że choć trochę osób mi kibicowało. Często jestem w Polsce i trenuję w Puszczykowie, więc znam tam trochę ludzi - powiedziała po meczu Kerber, której rodzice pochodzą z Polski.

Reklama

Jej dziadek Janusz Rzeźnik w podpoznańskim Puszczykowie wybudował centrum tenisowe, które nazwał "Angie". Właśnie tam często Angelique przygotowuje się do startów w turniejach. Jeszcze niedawno trenował ją Paweł Ostrowski, który wcześniej przez wiele lat prowadził Martę Domachowską.
W ubiegłym roku Kerber pokonała we wrześniu Radwańską w drugiej rundzie nowojorskiego US Open, a potem dotarła do pierwszego w karierze półfinału. Była wówczas na 92. miejscu w rankingu WTA Tour, a teraz jest numerem osiem.
- Myślę, że wszystko się zaczęło w Nowym Jorku. Po US Open uwierzyłam w siebie i jeszcze więcej pracowałam nad sobą. Mam teraz obok siebie ludzi, którzy są ze mną cały czas, czy jest dobrze czy źle. Ufam im i czuję ich wsparcie - stwierdziła 24-letnia Niemka.

W tym sezonie Kerber wygrała halowe turnieje WTA w Paryżu i Kopenhadze, a tuż przed Wimbledonem dotarła do finału turnieju na trawie w Eastbourne. Być może to zasługa nowego trenera Torbena Beltza i akademii tenisowej w Offenbach, z którą związani są też m.in. Rainer Schuettler i Alexander Waske. Oprócz Kerber w czołówce rankingu WTA Tour, w drugiej dziesiątce, są jeszcze jej rodaczki Sabine Lisicki (ma polskie korzenie) i Andrea Petkovic.

- Myślę, że to jest dobry czas dla tenisa w Niemczech. Wszystkie jesteśmy w podobnym wieku i dobrze się znamy. Każda z nas idzie swoją drogą, ale jednak nawzajem się wspieramy i ciągniemy w górę. Widać, że jak jedna gra dobrze i daleko dochodzi w turniejach, to pozostałe się dodatkowo motywują i też grają lepiej. Zawsze się też dopingujemy nawzajem i to widać działa - uważa Kerber.
Z Londynu Tomasz Dobiecki

Dowiedz się więcej na temat: Agnieszka Radwańska | Wimbledon | Angelique Kerber | WTA tour

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje