Reklama

Reklama

Droga Agnieszki Radwańskiej do obrony tytułu w Miami

Su-Wei Hsieh z Tajwanu lub Ukrainka Lesia Curenko w drugiej rundzie, a później Mona Barthel, Venus Williams, Petra Kvitova i Serena Williams w półfinale - tak może wyglądać droga Agnieszki Radwańskiej w turnieju WTA Tour w Miami (pula nagród 4 195 765 dol).

Przed rokiem polska tenisistka wygrała tę imprezę, więc tym razem bronić będzie 1000 pkt do rankingu WTA. Rozstawiona z numerem czwartym w pierwszej rundzie ma tzw. wolny los, ale później z każdą kolejną skala trudności rywalem będzie zdecydowanie rosła.

Reklama

Hsieh zajmuje obecnie 38. miejsce na liście światowej. Z Radwańską nigdy wcześniej nie zmierzyła się na korcie. Z kolei Curenko jest 76. w klasyfikacji WTA, ale w tym roku wygrała 14 z 20 spotkań w imprezach z tego cyklu. Z 24-letnią krakowianką spotkała się przed rokiem na "mączce" w Brukseli i ugrała tylko gema.

Dwa lata młodsza od Polki jest uchodząca za spory talent Niemka Mona Barthel, która jeszcze przed rokiem była w siódmej dziesiątce rankingu tenisistek. W zeszłym roku w Montrealu Radwańska wygrała ich jedyny mecz dopiero w tie-breaku trzeciego seta.

W przypadku awansu do czwartej rundy czekałby ją prawdopodobnie pojedynek z jedną z Amerykanek - Venus Williams, która choć najlepsze lata ma za sobą, to w pojedynczym meczu może być groźna dla każdej rywalki, bądź wschodzącą gwiazdą tamtejszego tenisa - Sloane Stephens (nr 16.), półfinalistką tegorocznego Australian Open.

Z układu drabinki wynika, że ewentualną przeciwniczką Polki w ćwierćfinale może być triumfatorka Wimbledonu z 2011 roku Czeszka Petra Kvitova, a w półfinale liderka listy WTA - młodsza z sióstr Williams.

Na twardych kortach klubu Key Biscane na przedmieściach Miami zaprezentuje się też 22-letnia Urszula Radwańska. Jej pierwszą przeciwniczką będzie trzy lata młodsza Niemka Annika Beck. W rankingu dzielą je 34 miejsca na korzyść Polki. Spotkały się dotąd raz, w turnieju niższej rangi w niemieckim Ismaning w 2010 roku; Radwańska wygrała w trzech setach.

Gdyby i tym razem była lepsza, w drugiej rundzie czekałby ją pojedynek z byłą liderką listy światowej Serbką Aną Ivanović, obecnie plasującej się na 17. pozycji.

Pierwsze mecze turnieju głównego - we wtorek. Urszula Radwańska zacznie jednak rywalizację w środę.

W puli nagród jest ponad cztery miliony dolarów. Na konto triumfatorki wpłyną 724 tys.

Dowiedz się więcej na temat: WTA | urszula radwańska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje