Reklama

Reklama

Bronisław Komorowski odznaczył bohaterów Wimbledonu

Bronisław Komorowski uhonorował w poniedziałek w Belwederze odznaczeniami państwowymi tenisistów: Agnieszkę Radwańską, Jerzego Janowicza i Łukasza Kubota za ich sukcesy w wielkoszlemowym turnieju w Londynie. - To był polski Wimbledon - podkreślił prezydent.

Radwańska "za osiągnięcia sportowe, za działalność na rzecz rozwoju i upowszechniania sportu" została odznaczona Złotym Krzyżem Zasługi, a Janowicz oraz Kubot - srebrnymi.

Reklama

- To jest wielki przywilej prezydenta, że może dziękować nie tylko w imieniu swoim, ale i całego narodu, społeczeństwa. Chciałem podziękować za chwile wzruszeń, nadziei, dumy, które były udziałem nas wszystkich dzięki państwa sukcesom. Mam świadomość, że za każdym rozegranym meczem stoi wola walki, a także wiele godzin, dni, miesięcy żmudnej pracy i wyrzeczeń - powiedział prezydent.

Przyznał, że oczekiwania mogłyby być jeszcze większe, ale... - Słyszałem wypowiedź pana Bohdana Tomaszewskiego, że na wydarzenia sportowe trzeba patrzeć obiektywnie - łączyć marzenia i dążenie do większych sukcesów z takim spojrzeniem na sport, które nie odbiera nam satysfakcji z tego, co udało się zdobyć. A to był przecież dla nas polski Wimbledon. Za to państwu dziękuję i życzę dalszych sukcesów - mówił Komorowski.

Kubot w imieniu sportowców, którzy podarowali prezydentowi pamiątkową rakietę, podziękował za docenienie ich osiągnięć oraz wyraził nadzieję, że tegoroczne zmagania w Londynie na długo pozostaną w pamięci Polaków.

- Wierzę, że to nie były pierwsze i ostatnie emocje związane z sukcesami naszych tenisistów. Wszystkim życzę wytrwałości i cierpliwości. Mam nadzieję, że polski tenis na dłużej będzie się liczył na arenie międzynarodowej - zaznaczył ćwierćfinalista wielkoszlemowego turnieju.

Nestor polskiego dziennikarstwa Bohdan Tomaszewski podziękował prezydentowi za zaproszenie na uroczystość.

- Drodzy nasi wimbledończycy, zabieram głos jako wasz bardzo stary kolega z dawnych polskich kortów. Wasze wspaniałe sukcesy nie wzięły się z niczego. Za kilkanaście dni Polski Związek Tenisowy będzie obchodził 92 lata istnienia. To była bardzo trudna droga uwieńczona światowymi sukcesami Jadwigi Jędrzejowskiej, a wasi starsi koledzy zdobyli mistrzostwo Europy Środkowej - powiedział.

- Potem przyszła wojna i ten wzrost wyników się zahamował. Trzeba pamiętać, że tenisiści od początku okupacji rozpoczęli walkę w konspiracji, w ruchu podziemnym, uczestniczyli w Powstaniu Warszawskim. Byli polegli, walczyli tak ofiarnie, jak przedtem na korcie. Z całego serca życzymy wam, polscy tenisiści, żebyście szli jeszcze wyżej. Wy wiecie najlepiej, że to zależy od was, od waszej pracowitości i dzielności - dodał.

W wielkoszlemowym turnieju na trawiastych kortach Wimbledonu Radwańska i Janowicz dotarli do półfinału, a w ćwierćfinale zagrał Kubot. Obaj tenisiści stoczyli pasjonujący pojedynek o awans do czwórki najlepszych, zakończony "piłkarską" wymianą koszulek.

Wcześniej cała trójka wzięła udział w konferencji prasowej zorganizowanej przez Polski Związek Tenisowy (PZT), a wieczorem spotkała się z minister sportu i turystyki Joanną Muchą.

- Chciałam podziękować całej trójce tenisistów za to, że prowadzili jak na sznurku nasze emocje w ostatnich dniach. To spotkanie nie było jedynie kurtuazyjne. Zainspirowani słowami w jednym z wywiadów Kubota, że do sukcesu potrzebny jest dobry trener i baza, z której można korzystać przez cały rok, postanowiliśmy dofinansować 16 całorocznych obiektów w szesnastu województwach - powiedziała Mucha.

Szczegóły wspomnianego projektu inwestycyjnego zostaną uzgodnione w najbliższych tygodniach wraz z Polskim Związkiem Tenisa. Obiekty mają posiadać od trzech do czterech kortów.

- Wierzę, że po dzisiejszym spotkaniu nasza dyscyplina pójdzie w dobrym kierunku. A za parę lat będziemy na kortach oglądać niejednego Janowicza czy Radwańską - podkreślił Kubot.

Prezes PZT Krzysztof Suski dodał, że rozmowy z ministerstwem trwają już od kilku tygodni. - To dopiero pierwszy krok ku popularyzacji naszej dyscypliny. Chcemy, by tenis znalazł się przynajmniej na podium sportów najbardziej popularnych i nie był postrzegany tylko i wyłącznie jako elitarny.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama