Reklama

Reklama

Agnieszka Radwańska: Szkoda straconych szans

- Szkoda straconych szans, zwłaszcza w drugim secie. Rywalka była regularniejsza - przyznała Agnieszka Radwańska po porażce z Heather Watson w turnieju WTA w Indian Wells. Brytyjka odniosła pierwsze w karierze zwycięstwo nad tenisistką z czołowej "10" świata.

26-letniej Polki w 1/8 finału imprezy w Kalifornii, nazywanej często "piątą lewą Wielkiego Szlema", zabraknie po raz pierwszy od 2007 roku.

"W kluczowych momentach przeciwniczka świetnie serwowała. Myślę, że to miało decydujące znaczenie. Ja miałam kilka break pointów w drugim secie, które mogły odwrócić losy spotkania, ale nie wykorzystałam okazji" - powiedziała po porażce 4:6, 4:6 krakowianka, która przed rokiem dotarła w Indian Wells do finału.

Wyeliminowanie we wczesnej fazie zmagań sprawiło, że Radwańska straciła 585 punktów w rankingu WTA. Mimo to prawdopodobnie utrzyma ósmą pozycję w tej klasyfikacji, w czym "zasługa" głównie rywalek. W 3. rundzie odpadła też bowiem plasująca się tuż za nią Rosjanka Jekaterina Makarowa (6:3, 5:7, 4:6 ze Szwajcarką Timeą Bacsinszky, która wygrała 14. spotkanie z rzędu) oraz 11. w zestawieniu Czeszka Lucie Safarova, a już pierwszy pojedynek przegrała 10. rakieta świata Niemka Andrea Petkovic.

Reklama

Watson w poprzednich 11 pojedynkach z zawodniczkami z najlepszej "10" światowej listy nie odniosła zwycięstwa. Jak przypomniała, kilka takich spotkań było jednak bardzo wyrównanych, z wyjątkiem tych z... Radwańską.

"We wcześniejszych naszych potyczkach nie miałam nic do powiedzenia. Ona wprost zmiatała mnie z kortu. Dlatego to zwycięstwo ma szczególny smak" - zauważyła Brytyjka, która przed imprezą w Kalifornii zajmowała 43. lokatę w rankingu WTA.

"Myślę, że teraz nabiorę jeszcze większej wiary w siebie. Tego chyba najbardziej mi brakowało. Przekonałam się, że cierpliwa, rozsądna gra, realizacja planu taktycznego mogą przynieść efekty" - dodała.

Pytana, w jaki sposób uczci sukces, odparła: "Wrócę do hotelu i będę oglądać inne mecze w telewizji. Tenis to całe moje życie".

Jej kolejną przeciwniczką będzie rozstawiona z numerem 12. Hiszpanka Carla Suarez Navarro, która po trwającym 185 minut meczu pokonała Rosjankę Anastazję Pawliuczenkową 7:6 (7-4), 6:7 (5-7), 6:0.


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL