Reklama

Reklama

Agnieszka Radwańska rzuciła na kolana tenisowy świat

Był niesamowity ból prawego uda, obandażowanego barku, były zaciśnięte zęby, bo trener powiedział, że bez bólu nie ma chwały. To było i doprowadziło Agnieszkę Radwańską do największego sukcesu w karierze - zwycięstwa w WTA Masters.

Gdy Agnieszka Radwańska przegrała pierwsze dwa mecze na turnieju - z Marią Szarapową, a później z Flavią Panettą, tylko cud ją mógł uratować. Cud się zdarzył, ale to "Isia" mu pomogła, bo przecież Simona Halep zdawała się być poza jej zasięgiem, a jednak to Polka była górą.

Reklama

Klasę i pełen profesjonalizm pokazała też Szarapowa. Awans miała w kieszeni, na początku spotkania z Penettą szło jej jak po grudzie, ale jednak wygrała i to w dwóch setach, bo tylko takie rozstrzygnięcie premiowało krakowiankę awansem do półfinału.

Garbine Muguruza była zdecydowaną faworytką półfinału. Wyższa, silniejsza, młodsza, strzelająca niesamowicie. A jednak "Isia" przezwyciężyła ból, opanowała nerwy i poskromiła wyżej notowaną Hiszpankę.

Finał i znowu Polka nie jest faworytką, bo dotychczasowy bilans meczów wskazywał na Petrę Kvitovą, która wygrała sześć z ośmiu spotkań. Agnieszce szło jak z płatka, do momentu, w którym nie obudziła się Czeszka. Gdy już zaczęła punktować, wielu uznało ją już za zwyciężczynię, bo przecież w trzecich setach Petra nie zwykła przegrywać. Na dodatek na początku III partii o mały włos nie doszło do przełamania serwisu Radwańskiej. I tym razem "Isia" przetrwała napór rywalki, a dzięki swej bajecznej technice podniosła najcenniejszy puchar w światowym tenisie, a razem z nim 2,1 mln dolarów!

Rok 2015 Agnieszka zakończy na 5. miejscu na liście WTA.


Gratulacje płyną z całego świata. Choćby od najlepszej tenisistki wszech czasów Martiny Navratilovej, która na początku roku była trenerem-koordynatorem Agi.

"Pomagam ekipie Agnieszki Radwańskiej świętować dziś w nocy, dobrze radziła sobie też Petra Kvitova, ale gratulacje największego zwycięstwa w karierze Agi" - napisała na Twitterze Martina.

W siódmym niebie był także ojciec i pierwszy trener "Isi" - Piotr Radwański. Mecz oglądał w szerokim gronie przyjaciół i jako pierwszy otwierał szampana. 

"Pan Prezydent Andrzej Duda pogratulował mojej córce wyniku w Singapurze. Miło dostawać takie telefony" - napisał na Facebook'u Piotr Robert Radwański.

Prezydent Duda telefonicznie pogratulował także samej Agnieszce. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje