Reklama

Reklama

Agnieszka Radwańska przegrała z Simoną Halep w ćwierćfinale w Toronto

Koncertowy pierwszy set to za mało. Agnieszka Radwańska przegrała 6:0, 3:6, 1:6 z Rumunką Simoną Halep w ćwierćfinale turnieju WTA Premier na twardych kortach w Toronto.

Zwyciężczyni w sobotnim półfinale zmierzy się z Włoszką Sarą Errani, która pokonała 6:4, 6:4 Ukrainkę Łesię Curenko.

Reklama

W turnieju Rogers Cup w Toronto rozstawiona z numerem 6. Radwańska broni tytułu. Turniej odbywa się co roku na przemian w Toronto i Montrealu.

Krakowianka zaczęła rywalizację od drugiej rundy, w której wyeliminowała Niemkę Julię Goerges. W 1/8 finału okazała się lepsza od Francuzki Alize Cornet.

W piątek naprzeciwko Polski stanęła trzecia na światowych listach (w Toronto grająca z "dwójką") Halep. W siedmiu poprzednich potyczkach między tymi zawodniczkami cztery razy wygrywała Radwańska.

Agnieszka znakomicie rozpoczęła spotkanie z Rumunką. Już w drugim gemie przełamała wyżej notowaną rywalkę, obejmując prowadzenie 2:0. Nieco zdezorientowana Halep zakończyła gema podwójnym błędem serwisowym.

Trzeci gem był bardziej wyrównany, ale krakowianka zakończyła go mocnym serwisem, z którym nie poradziła sobie przeciwniczka. Kapitalne otwarcie meczu w wykonaniu Radwańskiej!

Po chwili Rumunka objęła prowadzenie 30:0 przy swoim podaniu, ale cierpliwie grająca "Isia" szybko wybiła ją z rytmu. Halep wyrzuciła trzy piłki w aut, a break-pointa nie obroniła, bo piłka zatrzymała się na taśmie.

Co się dzieje z trzecią rakietą świata - mogli się zastanawiać fani rumuńskiej tenisistki, gdy ta niemal za darmo oddała piątego gema pewnie grającej Polce.

Po chwili Halep odważnym ruchem do siatki rozpoczęła szóstego gema. Gdy prowadziła 40:15, znów popełniła jednak masę błędów. Pierwszą piłkę setową obroniła asem serwisowym, ale za moment oddała Polsce seta, który trwał zaledwie 23 minuty.

Drugą partię Agnieszka rozpoczęła od wygrania siódmego gema z rzędu. W jednej z akcji kapitalnym lobem na koniec kortu mogła oczarować nawet najbardziej wymagających fanów tenisa. Halep chwilę później zapisała na swoim koncie dopiero pierwszego gema, po którym aż odetchnęła z ulgą.

W trzecim gemie zaczęły się kłopoty, bo Radwańska po raz pierwszy została przełamana. W kapitalnym szóstym gemie krakowianka odrobiła stratę przełamania, mimo że Halep obroniła aż pięć break-pointów. Sytuacja w tym gemie zmieniała się jak w kalejdoskopie, a kibicom mogły podobać się efektowne wymiany. "Isia" zakończyła gema efektownym smeczem po zbyt krótkim lobie rywalki.

Niestety Radwańska po chwili znów dała się przełamać na 3:4, a następnie oddała gładko do zera kolejnego gema. Przy stanie 3:5 i własnym podaniu Polka obroniła dwie piłki setowe, ale trzeciej już nie zdołała. Po 73 minutach gry 1-1 w setach.

Krakowianka zaczęła popełniać coraz więcej błędów, wymuszonych też coraz lepszą grą rywalki. Już w drugim gemie trzeciej partii Halep przełamała naszą zawodniczkę, potem zrobiła to jeszcze raz.

Gasnąca z każdą minuta krakowianka przegrała trzeciego seta 1:6 i pożegnała się z turniejem. Mecz trwał 100 minut.

Wynik meczu ćwierćfinałowego:

Agnieszka Radwańska (Polska, 6.) - Simona Halep (Rumunia, 2.) 6:0, 3:6, 1:6

Dowiedz się więcej na temat: Agnieszka Radwańska | Simona Halep | tenis | WTA Toronto

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje